Mateusz Klich, reprezentujący barwy VfL Wolfsburg, w swoim drugim występie po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców. Były gracz „Pasów” na murawie wystąpił od pierwszej minuty, a jego drużyna rozgromiła SV Eckernförder SV aż 10:1.

Podobnie jak to miało miejsce w pierwszym meczu, również w kolejnym przeciwnikiem „Wilków” była ekipa złożona z amatorów. Strzelanie rozpoczął niezawodny Patrick Helmes, który po kwadransie wyprowadził swój zespół na dwubramkowe prowadzenie. Trzecia bramka zdobyta została przez reprezentanta Polski, dla którego było to pierwsze trafienie w nowym klubie. Kilka minut później wynik podwyższył Kahlenberg, po nim do bramki rywali piłkę dwukrotnie wpakował jeszcze Mario Mandżukić, a na trzy minuty przed przerwą honorowego gola zdobyli gospodarze. Od początku drugiej odsłony Trener Felix Magath desygnował do gry dublerów, którzy za sprawą Lakicia oraz Dejagaha dobili rywali, aplikując im jeszcze cztery gole. Warto dodać, iż ten ostatni w 22. minucie zdołał oszukać bramkarza miejscowych trzykrotnie, ustanawiając końcowy rezultat na 10:1.
– To dobrze, że udało mi się zdobyć bramkę dla nowego zespołu tak szybko. Mam nadzieję, że dzięki temu będę jeszcze ważniejszym graczem VfL Wolfsburg. Dzisiaj bardzo zmęczyła nas podróż, jednak czuję się komfortowo. W drużynie atmosfera jest bardzo dobra – powiedział niedługo po zakończeniu spotkania Mateusz Klich.










