Większość strat w rosyjskiej Premier Lidze została odrobiona. W środę rozegrano zaległy mecz 16. kolejki między Spartakiem Moskwa i Zenitem Sankt Petersburg. Na stołecznych Łużnikach gospodarze wygrali z liderem Premier Ligi, stając się pierwszym zespołem, który dokonał tego w obecnym sezonie.
Zdecydowanymi faworytami tej potyczki byli podopieczni Luciano Spallettiego. Zawodnicy lidera Premier Ligi prezentowali znacznie lepszą formę od swojego moskiewskiego przeciwnika. Również personalnie Zenit wydawał się mocniejszy, a do dobrej gry motywowała go chęć pokazania kibicom, że ostatni remis z Anży był tylko dziełem przypadku. Jednak Spartak nie zamierzał rezygnować z walki o puchary i prosić o najniższy wymiar kary, co zwiastowało spore emocje.

Na początku przewagę mieli zawodnicy gości, którzy przeprowadzili kilka niezłych akcji. Na ich nieszczęście, Danny po ograniu obrońcy nieudanie dośrodkował, a potem jego podanie przeciął Żano Ananidze. Szczęścia z 35 metrów próbował Aleksandr Kierżakow, lecz Dzikań bez problemów z tym strzałem sobie poradził. Spartak przeprowadził pierwszy ciekawy atak dopiero po ośmiu minutach, kiedy gruziński pomocnik „Miaso” za mocno zagrał piłkę Wellitonowi. Chwilę później niecelnie w kierunku bramki Żewnowa strzelał Ibson.
Minął zaledwie nieco ponad kwadrans spotkania, a Zenit pechowo stracił obrońcę. Kontuzjowanego Tomasa Hubocana zmienić musiał Aleksandar Luković. Niedługo po tym niezłą akcję przeprowadził Władimir Bystrow, lecz lepszy od reprezentacyjnego rosyjskiego pomocnika okazał się Marek Suchy. W odpowiedzi w pole karne Żewnowa dośrodkował Kombarow, lecz futbolówka nie dotarła do żadnego z partnerów. Podobna sytuacja miała miejsce przed upływem prawie pół godziny gry po zagraniu Bystrowa.
Kilka chwil później sam na sam z Dzikaniem wyszedł Kierżakow, lecz sędzia Igor Jegorow przerwał grę, dopatrując się spalonego. W odpowiedzi Welliton próbował obsłużyć niezłym podaniem Ananidze, lecz ten nie potrafił pozytywnie zakończyć akcji. Dośrodkowań również próbowali Andriej Iwanow i Kombarow, lecz pierwsze okazało się niecelne, a drugie pewnie wyłapał Żewnow. Pod koniec tej części meczu przycisnęli goście. Ładnie z wolnego próbował zagrać Danny, ale sytuację wyjaśnili obrońcy. Natomiast po akcji Siergieja Siemaka Bystrow podał do Kierżakowa, który minimalnie chybił. Do przerwy zatem gole nie padły.
Początek drugiej części dla odmiany należał do gospodarzy. Szczególnie we znaki defensywie przyjezdnych dawali się Aiden McGeady i Welliton. Po dziesięciu minutach szczęścia próbował wprowadzony za Ananidze Ari, lecz bez powodzenia. Również Spalletti pokusił się o zmianę, wpuszczając na boisko Danko Lazovicia w miejsce Siemaka. Tymczasem przeważał Spartak. Po podaniu Wellitona McGeady został zablokowany. Zenit odpowiedział akcją, w której Danny znalazł się na spalonym. W rewanżu król strzelców ubiegłego sezonu dośrodkował do Ariego, lecz ten został zablokowany.











