Przez ostatnie pięć lat Bayern Monachium doszczętnie zdominował rozgrywki Bundesligi, zdobywając co roku mistrzostwo kraju. W tym sezonie mimo bardzo słabego początku Bawarczyków sytuacja wygląda podobnie jak w ostatnich latach i już za trzy kolejki (28.) „Die Roten” będą mogli świętować kolejny tytuł. Zupełnie inaczej prezentuje się obraz, jeśli chodzi o miejsca gwarantujące udział w przyszłorocznej edycji Champions League, gdzie co roku znajdują się inne kluby.
Zacznijmy od tego, że obecny sezon jest pierwszym, w którym zespoły z miejsc 1-4 wywalczą bezpośredni awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Do niedawna czwarta drużyna musiała rozgrywać jeszcze spotkania w kwalifikacjach.
Jak wygląda obecna sytuacja w Bundeslidze?
Bayern
Bayern Monachium znów znajduje się na szczycie z aż 20 punktami przewagi nad drugim Schalke 04. Tym samym nawet gdyby „Gwiazda Południa” zanotowała nagły kryzys i nie podniosła się z niego do końca sezonu, to zajęłaby w najgorszym wypadku szóste miejsce dające awans do Ligi Europy. Oczywiście taka sytuacja nie jest możliwa, przytoczyłem tylko fakt, jak szybko rozstrzygnęła się cała kampania Bundesligi na dziewięć kolejek przed zakończeniem sezonu. Podopieczni Juppa Heynckesa już za trzy kolejki mogą załatwić sobie mistrzostwo Niemiec.
Monachijczyków czekają jeszcze spotkania na szczycie z takimi drużynami jak RB Lipsk, Borussia Dortmund, Borussia Mönchengladbach i myślę, że do tego grona możemy zaliczyć również rewelację tego sezonu, Eintracht Frankfurt.
Schalke
Zjedźmy trochę niżej, a lepszym określeniem byłoby, przeskoczmy nad wielką przepaścią pomiędzy pierwszym a drugim zespołem. Obecnie na pozycji wicelidera plasuje się Schalke 04, które zostało odmienione przez trenera Domenico Tedesco. Włoch przywrócił „Smerfy” na właściwe tory i stworzył klub celujący w awans do Champions League.
„Die Königsblauen” jak każdemu klubowi zdarzały się słabsze okresy w sezonie. Większy problem szkoleniowiec może mieć podczas tegorocznego lata. Leon Goretzka podpisał już kontrakt z Bayernem, na mocy którego przeniesie się do stolicy Bawarii 30 czerwca. Nie wiadomo również, jak potoczą się losy Maxa Meyera, któremu kontrakt wygasa po sezonie, a sam zawodnik zwleka z jego przedłużeniem.
BVB
Dalsza sytuacja jest dużo bardziej napięta i emocjonująca. Trzecia Borussia Dortmund zatrudniając Petera Stögera, załatwiła sobie passę wszystkich spotkań bez porażki. Dzięki temu osiągnięciu były trener 1. FC Köln został najlepszym szkoleniowcem w historii BVB. Jeżeli chodzi o przewidywania na następne kolejki „Dumy Westfalii”, to mimo ostatniego zachwiania wydaje się, że to jednak Borussia będzie faworytem w walce o fotel wicemistrza kraju. Z meczu na mecz grają coraz lepiej, a niemiecki tercet Schuerrle – Götze – Reus wygląda naprawdę wybornie.
Strata „Die Borussen” do drugiego Schalke wynosi zaledwie jedno „oczko”.
Eintracht Frankfurt
Przechodzimy w tym momencie do rewelacji i niespodzianki tego sezonu Bundesligi. Co prawda Niko Kovać już w poprzedniej kampanii doprowadził zespół z Commerzbank-Arena do finału Pucharu Niemiec, w którym uległ 1:2 Borussii Dortmund, ale chyba nikt nie wyobrażał sobie tak fenomenalnego sezonu drużyny „Die Adler”. W ubiegłym roku „Orły” bardzo dobrze radziły sobie w starciach ligowych na własnym stadionie, urywając punkty potęgom. Gorzej było już na wyjazdach, w związku z czym zespół zajął ostatecznie 11. miejsce. SGE mają na koncie dokładnie tyle samo punktów co wyprzedzający ich klub z Dortmundu.









