Jednym z bohaterów spotkania pomiędzy Ruchem Chorzów a Zagłębiem Lubin bez wątpienia był Arkadiusz Piech. Zawodnik, który pracował na całej rozciągłości boiska, zarówno w defensywie jak i ofensywie, tuż po ostatnim gwizdku sędziego wyznał, że drużyna Ruchu rozkręca się z meczu na mecz.
Arek Piech dzisiaj nie do zatrzymania.
Dążę do wykonywania swojej pracy jak najlepiej. Mam nadzieję, że dobrze to wygląda na boisku. Staram się przede wszystkim strzelać gole i pomagać zespołowi jak najlepiej umiem.
W poprzednim sezonie było 2:2. Prowadziliście i w końcówce traciliście gole. Dziś było podobnie.
Można powiedzieć, że tak samo. Powinniśmy być do końca skoncentrowani. Szkoda tej straconej bramki. Ważne jednak jest to, że strzeliliśmy jednego gola więcej niż rywal i to my wygraliśmy mecz.
Widać że wracacie do gry. Pierwsze spotkania w waszym wykonaniu były kiepskie.
Być może źle weszliśmy w ten sezon, ale z meczu na mecz coraz bardziej się rozkręcamy.
Zagłębie nie wygrało jeszcze meczu i przyjechało do Chorzowa po zwycięstwo, ale to Ruch dyktował dziś warunki.
Zagłębie myślało, że przyjedzie tu i nie odpuści nam. Jednak to my stwarzaliśmy zagrożenie pod ich bramką. Konstruowaliśmy kontry i graliśmy moim zdaniem przyzwoite spotkanie.
Drugie zwycięstwo z rzędu oraz 10 punktów na waszym koncie. Macie taki sam dorobek punktowy jak najlepsze zespoły w lidze.
To cieszy. Dobrze by było, jakbyśmy nadal pieli się w górę tabeli i wygrywali mecze.
Akcja, po której strzeliłeś bramkę, była naprawdę imponująca. Bardzo dobre zagranie do Wojtka Grzyba przez Marcina Malinowskiego i twój gol. Czy będzie jakaś nagroda w szatni za tę asystę?
Nagrody może nie będzie, ale cieszymy się bardzo z tego, że takie akcje nam wychodzą podczas meczu. Podobne zagrania ćwiczymy bardzo często na treningach.









