Pięć powodów, dla których Pogoń Szczecin wygra z Lechem Poznań


„Portowcy” chcą się utrzymać na fotelu lidera ekstraklasy

26 lutego 2022 Pięć powodów, dla których Pogoń Szczecin wygra z Lechem Poznań
Jacek Pietrasik

Zbliżamy się do wielkiego hitu 23. kolejki PKO Ekstraklasy. W sobotę 26 lutego 2022 roku Pogoń Szczecin podejmie Lecha Poznań, czyli zobaczymy pojedynek lidera z wiceliderem. Długo na 1. miejscu zasiadywał „Kolejorz”, ale od niedawna „Portowcy” dogonili i przeskoczyli poznaniaków. Teraz szczecinianie za wszelką cenę będą bronić swojej pozycji. A my przedstawiamy pięć powodów, dla których uda się tego dokonać.


Udostępnij na Udostępnij na

Wiele lat Pogoń Szczecin czekała na tak ważny pojedynek w PKO Ekstraklasie. Ten sezon faktycznie może należeć do „Portowców”, którzy wreszcie dojrzeli do roli ekipy walczącej o mistrzostwo Polski. Mecz z Lechem Poznań da nam odpowiedź, na co stać ekipę z województwa zachodniopomorskiego. I wcale nie jest tak, że stoi ona na pozycji przegranej. Wręcz przeciwnie. Oto powody, dla których Pogoń pokona Lecha.

1. Kosta Runjaić dostał czas i zbiera efekty

Kosta Runjaić został trenerem Pogoni Szczecin w listopadzie 2017 roku. Jeżeli wciąż będzie piastował to stanowisko po sezonie, to minie mu pięć lat w ekipie „Portowców”. Drużyna pod jego wodzą zaczęła stopniowo rosnąć w siłę. Niemiec zbudował solidny skład i powyciągał perełki z miejscowej akademii. Każdy z nas zdołał się przekonać, jakim potencjałem dysponował Kacper Kozłowski, który zimą przeszedł do Brighton (z wcześniejszym wypożyczeniem do Belgii). Ale nawet strata tego młodziana nie zachwiała solidną drużyną, którą zbudował Runjaić.

50-latek zbudował sobie mocną pozycję w PKO Ekstraklasie. Przez część fachowców był typowany na nowego trenera Legii Warszawa czy też reprezentacji Polski. Czas i zaufanie, jakie otrzymał w Szczecinie, zaczynają teraz owocować. Naprawdę zbudował mocną ekipę, którą systematycznie wzmacniał bez większych strat kadrowych. Dopiero teraz odszedł Kozłowski, ale wciąż zachowana jest mocna siła ofensywna. Może nie przebija się na pojedyncze jednostki, ale o tym napisaliśmy niżej.

2. Pogoń Szczecin mocna u siebie

Obok Lecha Poznań Pogoń Szczecin jest drużyną bez porażki na swoim stadionie. Jakby tego było mało, to na dziesięć spotkań rozegranych tylko dwa skończyły się bez wygranej „Portowców”. Szczecinianie długo mieli tylko jeden mecz z kompletem punktów u siebie, ale w ostatnim starciu rundy jesiennej niespodziewanie zremisowali z Wartą Poznań (1:1). Wcześniej punkty potrafiła zabrać im Cracovia (1:1), a bez oczek wracali stąd choćby Piast Gliwice, Śląsk Wrocław czy Lechia Gdańsk.

Pogoń będzie chciała jeszcze poprawić swój bilans meczów bezpośrednich z Lechem na swoim stadionie. W ostatnich pięciu starciach skończyło się na trzech remisach i po jednym zwycięstwie z obu stron. 7 marca 2021 roku Lech wygrał 1:0, ale teraz zmierzą się ze sobą inne zespoły. Obecnie wydaje się, że najprawdopodobniej zakończy się to remisem. Tylko trzeba też wziąć pod uwagę obecną formę obydwu zespołów.

3. Mocne wejście w rundę wiosenną

Runda wiosenna zaczęła się znacznie lepiej dla „Portowców”. Podopieczni Kosty Runjaicia wygrali każdy z trzech tegorocznych meczów ligowych. Na początku pokonali oni Piast Gliwice, ale ten mecz był dość wyrównany. Potem Pogoń Szczecin pokazała wyższość nad Zagłębiem Lubin oraz Stalą Mielec, ale w przypadku starcia z tymi drugimi udokumentowała je dopiero golem w ostatniej akcji.

Szczecinianie sprawiają wrażenie głodnych goli, co dokumentuje statystyka strzałów (top 5 ligi). Skupiając się na samych strzałach celnych, znajdują się oni w czołowej trójce. Dodatkowo trzeba jeszcze wspomnieć o kluczowej pracy trenera i mentalności, jaką nadał on swoim podopiecznym. Podkreślił to Damian Dąbrowski w wywiadzie dla portalu Goal.pl: – Pamiętam, że w przeszłości przez kilka dni potrafiliśmy się cieszyć z pojedynczego wygranego meczu w lidze, a teraz doszliśmy do momentu, w którym jest tylko trwająca jeden dzień satysfakcja. Mentalnie zaakceptowaliśmy to, że chcemy być jak maszynka wygrywająca mecz po meczu. To sprawia, że jeszcze mocniej wierzę w sukces Pogoni.

4. Defensywa kluczem do sukcesu

Pogoń Szczecin i Lech Poznań straciły najmniej goli w PKO Ekstraklasie. Po 23 kolejkach oba zespoły wpuściły po 17 bramek, co jest naprawdę dobrym rezultatem. Kolejne ekipy będące najbliżej nich mają straconych powyżej 20 goli. Można było zachwycać się świetną pracą Lecha w defensywie, bo wreszcie tam udało się dopasować do siebie odpowiednich ludzi. Ale nie można zapominać o „Portowcach”, którzy zdaniem wielu są najlepsi w lidze pod względem bronienia.

Poza solidną grą obrońców należy jeszcze pochwalić resztę zespołu za dobrą grę w fazie obrony. Wysoki pressing stosowany przez Pogoń Szczecin często powoduje błędy rywali i odzyskiwanie piłki. „Portowcy” to zespół chcący grać jak najwięcej piłką, ale jednocześnie potrafiący zachowywać się odpowiednio bez niej. Rywal, podchodząc bliżej linii środkowej, zaczyna odczuwać większą presję. Cała drużyna stara się pracować w defensywie, podobnie jest z atakami. W nie także jest zaangażowany niemal cały zespół.

5. Siła w kolektywie

I to jest w tej chwili największa broń Pogoni Szczecin. Żadna jednostka nie wyróżnia się bardzo ponad inne. Oczywiście, Pogoń Szczecin może pochwalić się jednym z najlepszych bramkarzy w lidze. Ma też kilka bardzo znanych nazwisk w polu, ale patrząc na pojedyncze statystyki, to wszystko się ze sobą ładnie pokrywa.

Kręgosłup tworzą Benedikt Zech i Damian Dąbrowski, którzy otrzymują najwięcej piłek i sami wykonują najwięcej podań. Na bokach dobrze działają Hubert Matynia i Luis Mata, którzy posyłają wiele dośrodkowań. Do tych statystyk trzeba także doliczyć Michała Kucharczyka, który też wykonuje sporo górnych podań. Dużo wiatru na lewym skrzydle robi jeszcze Kamil Grosicki. Patrząc na statystyki strzeleckie, to najwięcej goli zdobył Luka Zahović (siedem bramek), ale blisko jego dorobku są Sebastian Kowalczyk czy wcześniej wymienieni Grosicki i Kucharczyk.

Kosta Runjaić zbudował nie tylko pierwszą jedenastkę, ale również zmienników. Świeży gracz wchodzący z ławki rezerwowych wcale nie odstaje poziomem od piłkarzy grających od 1. minuty. Niemiec dobrze trafiał w transfery, czego świeżym dowodem jest Vahan Bichkhchyan. Ormianin przyszedł do „Portowców” zimą i szybko podbija naszą ligę. Trzykrotnie wchodził na boisko w trakcie spotkań i za każdym razem strzelał gole.

Wydaje się, że właśnie teraz Pogoń Szczecin jest zespołem kompletnym, mogącym powalczyć o mistrzostwo Polski. Runjaić zaczyna zbierać efekty swojej długiej pracy z „Portowcami”. Skoro już teraz udało się wywalczyć fotel lidera, to nic nie stoi na przeszkodzie w zatrzymaniu go na dłużej. Prawdziwym sprawdzianem będzie mecz z Lechem Poznań, w którym szczecinianie wcale nie będą na straconej pozycji. Czują, że mogą to spotkanie wygrać.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze