Przed nami piąta kolejka niemieckiej Bundesligi. Jak to w Niemczech bywa i tym razem nie zabraknie ciekawych pojedynków, a najlepiej zapowiada się spotkanie trzeciego w tabeli Werderu z ostatnim (!) Hamburger SV. Nudzić nie powinni się też kibice w Wolfsburgu, gdzie tamtejszy VfL podejmie imponujące skutecznością Schalke 04 Gelsenkirchen.
W piątek wieczorem szansę na zostanie co najmniej jednodniowym liderem Bundesligi będzie miał Bayer Leverkusen. Jeśli „Aptekarze” wygrają z FC Augsburg, obejmą prowadzenie w tabeli i będą musieli czekać na wyniki weekendowych spotkań. Zadanie nie powinno być trudne, gdyż do tej pory beniaminek zdobył zaledwie dwa punkty i prezentując marny futbol, jest głównym kandydatem do spadku. Znacznie ciekawiej będzie na drugi dzień. Każdy z sześciu sobotnich meczów zapowiada się interesująco i powinien dostarczyć sporo emocji. VfB Stuttgart podejmie jedną z rewelacji poprzednich rozgrywek Hannover 96. Zawodnicy czwartej drużyny zeszłego sezonu starają się udowodnić, że na stałe awansowali do czołówki ligi i każdy powinien się z nimi liczyć. W tym sezonie jeszcze nie przegrali i z ośmioma punktami zajmują czwarte miejsce w tabeli. Mistrzowska Borussia Dortmund zagra z Herthą Berlin i jest zdecydowanym faworytem spotkania. W drużynie gospodarzy szansę na grę od pierwszych minut (w tym i dwóch następnych spotkaniach) powinien dostać kapitan reprezentacji Polski, Jakub Błaszczykowski. Wszystko dlatego, że jego główny rywal do miejsca w składzie, Mario Goetze, w poprzedniej kolejce ujrzał czerwoną kartkę. O miejsce w składzie raczej nie powinni martwić się Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski, którzy w tym sezonie są dla Borussii niezastąpieni.
Pierwsze miejsce w tabeli utrzymać będzie chciał na pewno Bayern Monachium, który na swoim stadionie podejmie SC Freiburg. Goście będą mieli niewielkie szanse, aby przeciwstawić się najbardziej utytułowanemu klubowi w Niemczech, ale z pewnością ich głównym atutem okaże się Papiss Demba Cisse. O najlepszego strzelca i największą gwiazdę zespołu starało się kilka klubów Premier League, ale póki co dalej będziemy mogli oglądać Senegalczyka w czerwono-czarnej koszulce. W meczu wystąpić powinien także inny skuteczny napastnik, Mario Gomez. Zawodnik Bayernu nie zagrał w dwóch ostatnich spotkaniach reprezentacji z powodu kontuzji, ale zdołał się już wykurować i raczej na pewno wystąpi w sobotnim meczu. O dotrzymanie kroku czołówce walczyć między sobą będą Mainz i Hoffenheim. Obydwa zespoły grają dobrze, ale nierówno i przez to mecz ten nie ma zdecydowanego faworyta. Jedna z rewelacji poprzedniego sezonu, drużyna Mainz, zgromadziła do tej pory siedem punktów, a „Wieśniaki” o jeden mniej. Zespół, który wygra to spotkanie, powinien na dłużej zagościć w czołówce ligi.
O pozycję lidera walczy także zajmujący aktualnie trzecie miejsce w tabeli Werder Brema. Bremeńczycy mają tyle samo punktów, co liderujący Bayern i drugie w tabeli Schalke, więc szanse na wyjście na prowadzenie są spore. Tyle, że „Zielono-białych” czeka trudna przeprawa z ostatnim w tabeli HSV. Zespół z Hamburga jest największym rozczarowaniem tego sezonu i wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo. W czterech pierwszych kolejkach Bundesligi Hamburczycy zdobyli zaledwie jeden punkt, stracili aż 16 bramek i okupują ostatnie miejsce w tabeli. Zawodnicy klubu z portowego miasta będą niezwykle zdeterminowani, bo wiedzą, że powinni jak najszybciej zacząć gromadzić punkty, jeśli nie chcą powtórzyć „wyczynu” Herthy Berlin z sezonu 2009/2010. Interesująco powinno być też w Moenchengladbach, gdzie miejscowa Borussia zagra z 1. FC Kaiserslautern. W wysokiej dyspozycji są młode gwiazdy ekipy „Źrebaków”, Marco Reus i Marc-Andre ter Stegen, które należą do najlepszych zawodników ligi w tym sezonie. Zarówno skrzydłowy, jak i bramkarz już znaleźli się na celowniku czołowych niemieckich klubów i będą chcieli potwierdzić swoją wartość w meczu z „Czerwonymi diabłami”. Powinno to być o tyle łatwe, że i tak zajmujący przedostatnie miejsce w tabeli zespół Kaiserslautern przyjedzie na to spotkanie w okrojonym składzie. Prawdopodobnie z powodu kartek, kontuzji i zawieszeń pauzować będzie aż ośmiu zawodników gości.








