To spotkanie zapowiada się niezwykle emocjonująco – z jednej strony beniaminek, który jest rozdrażniony i rządny punktów, a z drugiej obecny mistrz Polski punktujący kolejnych rywali. Jeśli Piast przegra, posada Marcina Brosza będzie szczególnie zagrożona. Stawka tego meczu jest wysoka, o czym nie trzeba przypominać kibicom.
W większości lig spotkanie mistrza z beniaminkiem oznacza dla tego drugiego wyrok – porażka. Ale nie w ekstraklasie. Możemy uznać to za zaletę bądź też wadę naszych rozgrywek, ale w dzisiejszym pojedynku Śląska z Piastem może zdarzyć się dosłownie wszystko. Może i wrocławianie ostatnio zaczęli punktować, może i piłkarze z Gliwic mają na koncie cztery porażki z rzędu, ale obie drużyny są w tym sezonie bardzo nieprzewidywalne.

Jak już wspomniałem, ostatnie cztery mecze Piasta nie napawają optymizmem – cztery porażki, 12 straconych goli i tylko cztery strzelone. Jednak spójrzmy na to, z kim gliwiczanie grali, a były to kolejno drużyny: Lecha, Widzewa, Legii i Ruchu. Nie można powiedzieć, że są to zespoły z dołu tabeli. Z kolei Śląsk w ostatnich czterech meczach wygrał trzykrotnie i raz poniósł porażkę, a było to w domowym spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Poprzednie trzy zwycięstwa odniósł na terenach szczecińskiej Pogoni i gdańskiej Lechii oraz na własnym boisku z Polonią Warszawa.
Określenie drużyny z Wrocławia zespołem jednego zawodnika to być może przesada, ale nie da się ukryć, że gra Śląska w głównej mierze zależy od Sebastiana Mili. W wygranych meczach z Lechią i Pogonią Mila był absolutnie najlepszym piłkarzem w ekipie Stanislava Levy’ego. Sam trener Śląska nie będzie miał większych problemów z zestawieniem wyjściowej jedenastki na ten mecz. Jedyny znak zapytania można postawić przy obsadzie bramki, w której aspiracje do zastąpienia Mariana Kelemena zgłasza Rafał Gikiewicz. Tymczasem Marcin Brosz nie będzie mógł skorzystać z Wojciecha Lisowskiego, Alvaro Jurado, Rudolfa Urbana oraz Jakuba Świerczoka. Jednak powrót po kontuzji Damiana Zbozienia może napawać kibiców Piasta optymizmem, przed urazem bowiem ten boczny obrońca stanowił pewny punkt defensywy „Piastunek”.

Dzisiejsi rywale spotkali się na poziomie ligowym 22-krotnie. Z pewnością w lepszej sytuacji jest drużyna z Wrocławia, która wygrała 11 meczów, cztery spotkania zakończyły się remisem, a pięciokrotnie zwyciężali gliwiczanie. Ostatnie starcie Śląska z Piastem datuje się na rok 2010, gdy po niezłym meczu padł remis 2:2. Nie mielibyśmy nic przeciwko, by i w dzisiejszym spotkaniu padły cztery gole.











