24. kolejkę PKO Ekstraklasy zamknęła konfrontacja drużyn ze Śląska. Do batalii przystąpili Piast Gliwice i Górnik Zabrze. Już kątem oka widać metę sezonu, lecz jeszcze nie można sobie pozwolić na rozprężenie. Trzeba do ostatniego meczu zachować koncentrację, ponieważ wystarczy chwila nieuwagi i z bezpiecznej pozycji robi się drżenie o utrzymanie. Dzisiejszym rywalom spadek nie grozi i nie grożą im też raczej puchary. Przed meczem Górnik okupował bezpieczną 8. lokatę. Może jedynie Piast, który ma jeszcze w teorii w zasięgu trzecie miejsce, chciał coś ugrać. Choć jedni i drudzy grają już o pietruszkę, to mimo wszystko nie zabrakło emocji. Przynajmniej przed meczem dodatkowym smaczkiem był fakt, że są to derby Górnego Śląska. Takie spotkania zawsze miło wygrać. I udało się to Piastowi!
Niespodziewana porażka z Arką Gdynia była dla Piasta zaskoczeniem. Odpadnięcie z rozgrywek Pucharu Polski z niżej notowanym rywalem już za nimi. Teraz pozostało walczyć o jak najlepszy rezultat w lidze.
Pojedynek snajperów
Dzisiejsze spotkanie było nie tylko pod znakiem derbów. Piast kontra Górnik to także inna ciekawa konfrontacja. Doszło do pojedynku dwóch snajperów. Po przeciwnych stronach barykady stanęli Jakub Świerczok i Jesus Jimenez. Ten drugi to wicelider klasyfikacji strzelców w ekstraklasie. Z dziesięcioma bramkami już raczej Pekharta nie dogoni, gdyż Czech znacząco oddalił się od reszty stawki. Jednak bramki Hiszpana i tak są istotne dla zabrzańskiej drużyny. Z kolei Jakub Świerczok miał jedno trafienie mniej i to w dużej mierze dzięki jego golom Piast ciągle kręci się w okolicach góry tabeli. Czy po dzisiejszym meczu obaj panowie poprawili swój dorobek?
Świętujący niedawno swoje urodziny trenerzy obu zespołów dziś stanęli naprzeciw siebie. Marcin Brosz posłał do boju żółtodziobów, bo aż czterech młodzieżowców wyszło od pierwszej minuty. Musiał sobie radzić bez filarów w defensywie, ponieważ nie mógł skorzystać z Gryszkiewicza i Wiśniewskiego, którzy pauzowali za nadmiar żółtych kartek. Waldemar Fornalik postawił na sprawdzony skład i nie zrobił znacznych zmian. Jesienią to Piast wygrał na wyjeździe. Dziś „Górnicy” chcieli się im zrewanżować i wygrać mecz, gdyż w ostatnich tygodniach mieli z tym problem.
Górnik przeważał, Piast strzelał
Górnik na początku szybko zaatakował, jednak Piast nie dał się zaskoczyć i nie padła jedna z szybszych (jeśli nie najszybsza) bramek w historii ekstraklasy. Pierwsze minuty meczu upłynęły pod znakiem przeważających ataków Górnika, z których jednak nic nie wynikało. Zabrzanie częściej gościli pod polem karnym gospodarzy. Dopiero po błędzie gracza Górnika Jakub Świerczok sprawdził bramkarza rywali i dobra interwencja Martina Chudego pozwoliła utrzymać bezbramkowy wynik. Kolejny raz piłkę w środku pola stracił Krzysztof Kubica, ale na jego szczęście nie miało to poważnych konsekwencji. Jedni i drudzy starali się naciskać na siebie nawzajem, lecz nic z tego nie wychodziło. Zazwyczaj brakowało spokoju i dokładności.











