Piast Gliwice pokonał na własnym obiekcie GKS Katowice 3:0. Dwie bramki zdobył Wojciech Kędziora, a jedno trafienie zanotował Ruben Jurado. Mimo wygranej gospodarze nie mogą być jeszcze pewni awansu.
Pierwsza połowa spotkania rozpoczęła się od niedokładnej gry obu zespołów. Mimo to gospodarze już w 7. minucie zdołali zdobyć bramkę. Z boku boiska dośrodkowywał Podgórski. Futbolówkę przedłużył Klepczyński. Ta trafiła jeszcze do Jurado, który bez większych problemów wpakował ją do bramki.

Mimo gola na boisku nadal panował chaos. Żadna z drużyn nie potrafiła przejąć inicjatywy. Oba zespoły grały niedokładnie i praktycznie nie stwarzały sobie sytuacji bramkowych. Goście mogli wyrównać w 25. minucie za sprawą Damiana Chmiela. Jego strzał z rzutu wolnego poszybował jednak ponad poprzeczką.
W pierwszych 45 minutach zdecydowanie najlepsze wrażenie pozostawili po sobie kibice, którzy tłumnie przybyli na stadion i głośno dopingowali swoją drużynę. Piast, choć prowadził 1:0, to nie zachwycał swoją grą. Oglądaliśmy dość wyrównane, aczkolwiek słabe widowisko.
Od początku drugiej części spotkania inicjatywę posiadali gospodarze. To jednak katowiczanie w 50. minucie mogli zdobyć bramkę wyrównującą. Z pięciu metrów głową strzelał Szymura, ale w dobrej sytuacji przestrzelił, posyłając futbolówkę obok bramki.

Chwilę później niewykorzystana sytuacja zemściła się na GKS-ie. Z bramki daleko wyszedł Sabela, co wykorzystał Kędziora. Napastnik Piasta minął zawodnika gości i posłał piłkę do pustej bramki. W 66. minucie z ostrego kąta strzelać próbował Pietroń, ale futbolówka trafiła tylko w boczną siatkę bramki strzeżonej przez Dariusza Trelę, który w drugiej połowie zastąpił kontuzjowanego Szmatułę.
Mijały kolejne minuty, a z boiska wiało nudą. Piast, usatysfakcjonowany wynikiem, specjalnie nie kwapił się do ataków. Z kolei goście nie byli w stanie nawiązać walki i wydawało się, że czekają jedynie na końcowy gwizdek arbitra. Ich nieuwagę wykorzystał Kędziora, który w 83. minucie po raz drugi w tym spotkaniu minął Sabelę i z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do bramki.
Piast zasłużenie wygrał z GKS-em 3:0. Choć dzisiejszy mecz nie był wielkim widowiskiem, to jednak gospodarze pokazali, że są lepiej poukładanym taktycznie zespołem. Grali mądrze, co pozwoliło im zgarnąć trzy punkty, a tym samym zbliżyć się na wyciągnięcie ręki do upragnionego awansu do T-Mobile Ekstraklasy!











