Widzew Łódź pokonał PGE GKS Bełchatów 4:2 w sparingowym spotkaniu, które odbyło się w Grodzisku Wielkopolskim. Obie drużyny przygotowują się do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu 2010/2011.
Pierwsza połowa meczu nie przyniosła zbyt wielu emocji. Piłkarze strzelili po jednej bramce i do przerwy był remis 1:1. W drugich 45 minutach działo się dużo więcej. Obie drużyny potraktowały ten mecz jako eksperyment. Dlatego też obaj szkoleniowcy dokonali kilku zmian. Rezerwowi zawodnicy wprowadzili nieco ożywienia i po przerwie padły aż cztery bramki. Końcowy wynik spotkania na pewno jest zaskakujący, bo zwycięstwa Widzewa aż 4:2 raczej nikt się nie spodziewał.
– Jestem zadowolony, że wygraliśmy z GKS-em Bełchatów, ale podczas okresu przygotowawczego wyniki meczów sparingowych nie mają dużego znaczenia. Liczą się inne aspekty. Mecze kontrolne są po to, aby sprawdzać w nich różne warianty gry. Dziś chciałem zobaczyć na przykład, jak w roli pomocnika spisuje się Jarosław Bieniuk. Na wszelkie oceny przyjdzie jeszcze czas. Przed nami jeszcze sporo pracy. Cieszę się, że zawodnicy dają z siebie wszystko, aby jak najlepiej przygotować się do sezonu. Wracamy teraz do Łodzi i za kilka dni rozpoczynamy kolejny etap przygotowań. Już w środę wyjeżdżamy do Niemiec – powiedział Andrzej Kretek, trener Widzewa.
Porażką nie przejął się trener PGE GKS-u, Maciej Bartoszek – W takim upale trudno się gra. Było ciężko wystać przy boksie. Łatwo sobie wyobrazić, o ile ciężej było zawodnikom, którzy musieli biegać przez 90 minut w takiej pogodzie. Do tego kilku moich zawodników grało na nieswoich pozycjach, ze względu na problemy zdrowotne obrońców. My jesteśmy na takim etapie przygotowań, że nie możemy dobrze prezentować się boisku. Brakowało nam tej świeżości i ruchliwości. Mimo to, staraliśmy się grać jak najlepiej – skomentował po meczu.
Spotkanie odbywało się w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Piłkarze musieli zmagać się nie tylko ze zmęczeniem, ale również z wysoką temperaturą. Słupki rtęci w Grodzisku wskazywały 40 stopni Celsjusza.










