Juventus Turyn po bardzo dobrym meczu w swoim wykonaniu pokonał Parmę 4:1 w spotkaniu drugiej kolejki Serie A. Ojcem zwycięstwa piłkarzy z Turynu był Andrea Pirlo, który opanował grę w środku pola i kapitalnie rozdzielał piłkę do zawodników z formacji ataku.
Niedzielne granie na boiskach najwyższego szczebla rozgrywkowego we Włoszech zainaugurowało spotkanie pomiędzy Juventusem Turyn a FC Parma. Przemeblowany skład „Starej Damy” zaprezentował się wszystkim kibicom na nowym, pięknym stadionie. Dodatkowego smaczku całej rywalizacji dodawał fakt, że w zespole Parmy grał zawodnik, który pierwsze kroki w piłkarskiej karierze stawiał właśnie w stolicy Piemontu w barwach „Juve”, czyli Sebastian Giovinco.

Pierwsze minuty gry wyraźnie pokazały, że szkoleniowiec gospodarzy, Antonio Conte, ustawił zespół dokładnie tak, jak robił to w meczach towarzyskich. Przynajmniej na papierze preferowany był system bardzo ofensywny: 1-4-2-4. W wyjściowym składzie „Bianconerrich” pojawiło się trzech piłkarzy, którzy wzmocnili drużynę 27-krotnego mistrza Włoch podczas ostatniego mercato. Byli nimi odpowiednio: Stephan Lichtsteiner, Andrea Pirlo oraz dość niespodziewanie Emanuele Giaccherini. Natomiast nowymi twarzami, które po raz pierwszy w obecnym sezonie zagrały w barwach „Gialloblu”, byli wypożyczony z Torino Matteo Rubin oraz zakupiony z AZ Alkmaar Graziano Pelle.
O ile pierwszy kwadrans gry nie przyniósł żądnych goli, to zrekompensowane zostało to już w 16. minucie. Całą akcję ofensywną zainicjował Andrea Pirlo, który zagrał w kierunku wbiegającego w „szesnastkę” rywali Stephana Lichtsteinera. 27-letni prawy obrońca turyńskiej drużyny ładnym zwodem zwiódł obronę Parmy i umieścił piłkę w siatce bramki strzeżonej przez Antonio Mirante, wyprowadzając jednocześnie swój zespół na jednobramkowe prowadzenie. Mimo że padła bramka dla gospodarzy, to w dalszym ciągu zawodnicy Juventusu przeważali. Środek pola został zdominowany całkowicie przez Andreę Pirlo, który dzielił i rządził w tym sektorze boiska. Nie potrafili sobie dać z nim rady ani Galloppa, ani też Stefano Morrone, którzy wydawali się stłamszeni przez doświadczonego rozgrywającego „Biało-czarnych”.
Pewni siebie zawodnicy Juventusu nie dali szansy na stworzenie jakiegokolwiek zagrożenia pod swoją bramką ze strony Giovinco i spółki. W 35. minucie gry indywidualną akcją starał się stworzyć zagrożenie pod bramką Gianluigiego Buffona wspomniany Giovinco, aczkolwiek szybko został zatrzymany przez defensywę „Starej Damy” i cała akcja spaliła na panewce. Trzy minuty później oblężenie bramki Mirante przez Juventus dało efekt w postaci zdobycia bramki przez Alessandro Matriego, jednakże rozjemca spotkania dopatrzył się pozycji spalonej napastnika Juventusu i gol nie został uznany. Pierwsza połowa zakończyła się zatem wynikiem 1:0 dla Juventusu, który poza tym, że stwarzał więcej sytuacji podbramkowych i dłużej utrzymywał się przy piłce, imponował także bardzo dobrą grą pressingiem. Przewaga podopiecznych Antonio Conte nad zespołem z Ennio Tardini była zdecydowana, a wynik 1:0 był najmniejszym wymiarem kary w kierunku zawodników dowodzonych przez Franco Colombę.










