Piłkarze Twente Enschede pewnie awansowali do 1/8 finału Ligi Europy. W rewanżowym spotkaniu pokonali przed własną publicznością Steauę Bukareszt 1:0 po bramce Nacera Chadliego w 29. minucie spotkania.
W pierwszym meczu tych drużyn, który został rozegrany w Bukareszcie, padł wynik 0:1. Zwycięską bramkę dla Twente zdobył wówczas Ola John w 52. minucie, dzięki czemu w Enschede faworytem byli gospodarze.

Na Arke Stadion pierwsi do ataku ruszyli gospodarze. Można było odnieść wrażenie, że chcą jak najszybciej strzelić bramkę i już do końca spotkania kontrolować grę, uzyskując awans. Mimo że podopieczni Steva McLarena atakowali, na początku starcia nie było wielu strzałów na bramkę. W posiadaniu piłki byli głównie gospodarze, ale ich niemrawe strzały nie mogły zaskoczyć bramkarza Steauy. Trochę więcej emocji towarzyszyło nam w 29. minucie, gdy bramkę dającą prowadzenie zdobył Chadli. Bramkarz Steauy, Ciprian Tatarusanu, nie zdołał opanować piłki, co skrzętnie wykorzystał Luuk de Jong i podał do Nacera Chadliego, który nie miał najmniejszych problemów z trafieniem do pustej bramki.
Od tego momentu Twente było szalenie blisko awansu, ponieważ aby myśleć o 1/8 finału, Steaua musiałaby zdobyć w ciągu godziny co najmniej trzy gole. Po strzelonej bramce mecz zaostrzył się, a żółte kartoniki posypały się w stronę gospodarzy, którzy ewidentnie nie przebierali w środkach, by zatrzymać piłkarzy swojego dzisiejszego rywala. Pierwsza połowa minęła zatem pod znakiem względnej nudy, kilku żółtych kartek i jednej bramki. Twente kontrolowało spotkanie, co nie zwiastowało większych niespodzianek w drugiej części gry.
Piłkarze Steauy chcieli rozpocząć drugą połowę od mocnego uderzenia. Rozpoczęli ją od dość kiepskiego kopnięcia piłki przez Rusescu, które bez problemu wyłapał Mihajłow. W odpowiedzi z zaskoczenia próbował de Jong, ale niecelnie. W drugich 45 minutach festiwal fauli i żółtych kartek trwał w najlepsze. Rej wodzili w tej materii tym razem goście, którym z minuty na minutę jakby brakowało wiary w to, że uda się jeszcze cokolwiek ugrać w tym meczu. Groźnie w 62. minucie uderzał Bajrami, lecz jego pierwszy strzał został zablokowany, a z drugim poradził sobie Tatarusanu.
W kolejnych minutach nieśmiało zaczęła atakować Steaua, jednak strzały Costei i Tanase okazały się nieskuteczne. W ostatnim kwadransie gry przyjezdni ze wszystkich sił rzucili do ataku. Coraz częstsze i lepsze strzały nie zmuszały jednak Mihajłowa do kapitulacji, czyniąc z niego jeden z najjaśniejszych punktów drużyny dzisiejszego spotkania. Podopieczni Ilie Stana nie strzelili nawet honorowej bramki, odpadając tym samym z Ligi Europy. Dzisiejsze spotkanie Twente Enschede wygrało 1:0, co dało wynik 2:0 w dwumeczu. Oba pojedynki piłkarze z Holandii w pełni kontrolowali, dzięki czemu wywalczyli pewny awans do 1/8 finału Ligi Europy.