Ruch Chorzów pokonał na własnym stadionie Cracovię Kraków 2:0 (1:0) i przesunął się dzięki temu na drugie miejsce w tabeli. Gole dla „Niebieskich” strzelali Wojciech Grzyb i Andrzej Niedzielan. To piąta wygrana śląskiego zespołu w tym sezonie.
Dość niespodziewanie trener gości, Orest Lenczyk, zdecydował się na wystawienie w wyjściowym składzie debiutującego w lidze Łukasza Merdy. Dodatkowo z powodu kontuzji nie mogli zagrać dwaj ofensywni gracze „Pasów”: Bartosz Ślusarski i Michał Goliński.
Szkoleniowiec „Niebieskich”, Waldemar Fornalik, już w pierwszym kwadransie gry mógł być bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych. Najpierw dobre uderzenie Wojciecha Grzyba wybronił Merda, jednak w 13. minucie ten sam piłkarz nie dał już najmniejszych szans byłemu golkiperowi Podbeskidzia Bielsko-Biała. Andrzej Niedzielan zagrał futbolówkę do Artura Sobiecha, ten wypatrzył Grzyba, a pomocnik chorzowian strzelił precyzyjnie w długi róg bramki Cracovii.
Dopiero w 25. minucie gry podopieczni Oresta Lenczyka przeprowadzili pierwszą groźną akcję. Po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego piłkę uderzył głową Piotr Polczak, ale Krzysztof Pilarz wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później futbolówka zagrana przez Łukasza Derbicha z narożnika boiska minęła wszystkich graczy zgromadzonych przed bramką Ruchu i wyleciała na aut bramkowy. Pod koniec pierwszej połowy dobrą okazję zmarnował jeszcze Niedzielan i piłkarze udali się na przerwę.
Pięć minut po wznowieniu gry Krzysztof Nykiel ostro faulował Pawła Sasina, za co Marcin Borski ukarał go żółtą kartką. W wyniku tego zagrania defensor Ruchu doznał kontuzji i musiał zejść z boiska, a na placu gry zastąpił go Łukasz Janoszka. Po godzinie gry rezerwowy piłkarz gospodarzy podał do strzelca bramki, Grzyba, ale jego strzał z dystansu obronił golkiper Cracovii.
Ostatni kwadrans meczu przyniósł drugą bramkę dla chorzowian. Początkowo pojedynek sam na sam Niedzielana z Merdą, wygrał ten drugi, jednak 60 sekund później były snajper Groclinu Grodzisk Wielkopolski i Wisły Kraków mógł cieszyć się ze zdobycia bramki. Swą drugą asystę w tym meczu zaliczył Sobiech, a popularny „Wtorek” trafił do siatki gości. Dziesięć minut później powinno być 3:0 dla Ruchu, ale strzał z rzutu wolnego Tomasza Brzyskiego wybronił Merda. Już w doliczonym czasie gry honorowego gola mógł zdobyć Polczak, ale strzał głową stopera „Pasów” minął bramkę Pilarza.
Nie udał się powrót do Chorzowa dwóch osób związanych niegdyś z Ruchem, a obecnie pracujących w Cracovii, czyli Tomasza Moskały i Oresta Lenczyka. Tym samym charyzmatyczny opiekun krakowian zaliczył swą pierwszą porażkę w roli szkoleniowca „Pasów”. W odmiennym nastroju był po meczu Waldemar Fornalik, ponieważ jego zespół przynajmniej do jutra będzie wiceliderem tabeli.










