Roma pokonała na Stadio Olimpico Parmę 2:0. Bramki strzelili Erik Lamela i niezawodny Francesco Totti.
Podczas 29. kolejki włoskiej Serie A Roma podejmowała Parmę. Oba zespoły są blisko siebie w tabeli, więc zwycięstwo w spotkaniu było bardzo istotne. Piłkarze Romy już od początku meczu narzucili swój styl gry, co przyniosło rezultat w postaci bramki. Sporo zamieszania pod polem karnym spowodowało, że piłka trafiła pod nogi niepilnowanego Erika Lameli, który zdobył gola dającego prowadzenie. Chwilę później świetną okazję do podwyższenia zdobyczy zmarnował Simone Perrotta, który zbyt długo zastanawiał się nad oddaniem strzału i w efekcie futbolówka trafiła w poprzeczkę bramki.

Kolejne minuty upływały, a przewaga gospodarzy nad Parmą zdawała się duża. Goście kierowali piłki do swoich napastników, którzy nie mogli poradzić sobie z obroną Romy. Piłkarze Zdenka Zemana kolejną sytuację do strzelenia bramki także zmarnowali. Znów wyszedł brak zdecydowania u Perrotty, który tym razem wiedząc, że ze strzału wyjdą nici, próbował wymusić rzut karny. Sędzia jednak nie uznał roszczeń piłkarza i kazał grać dalej. Rzymianie na Stadio Olimpico nie zwalniali tempa i przed kolejną szansą stanął Erik Lamela. Dostał świetne podanie na wolne pole, ale już z bramkarzem nie był w stanie sobie poradzić. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem gospodarzy. Jak na liczbę okazji, którą mieli, wynik nie był imponujący.
Wyjątkowy brak skuteczności trwał również po rozpoczęciu drugiej połowy. Francesco Totti wykonywał rzut wolny, a piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki i chwilę później od słupka, nie wpadając do bramki. Wobec problemów Romy Parma zwietrzyła swoją szansę i pod bramką Stekelenburga zaczęło się robić gorąco. W 62. minucie również Parma zaliczyła tego dnia poprzeczkę z tym, że dla niej było to bardziej istotne niż dla Romy, która okazji miała bez liku. Złą passę gospodarze przełamali dopiero w 70. minucie za sprawą Francesco Tottiego, który bardzo mocno uderzył z rzutu wolnego i zaskoczył interweniującego Mirante.
Im bliżej było końca spotkania, tym Parma coraz bardziej naciskała. Niestety nie udało się zmienić rezultatu i strzelić choćby honorowego gola. Roma rozegrała solidne spotkanie i zasłużenie wygrała mecz.











