Jedno z najbardziej interesujących spotkań 24. kolejki Premier Ligi dobiegło końca. Obyło się w nim bez niespodzianki, Dynamo Moskwa pewnie pokonało Amkar Perm 3:0. Spośród zwycięzców należałoby wyróżnić przede wszystkim strzelca pierwszego gola, Andrija Woronina.
Spotkanie rozgrywane na Arena Chimki mogło mieć jednego faworyta. Od samego początku przystąpił on do ataku. Już po 120 sekundach gry Aleksandr Samiedow wywalczył rzut wolny. Po dośrodkowaniu z niego Andrija Woronina Kevin Kuranyi świetnie zgrał piłkę głową do Artura Jusupowa, który chybił z dziesięciu metrów. Niedługo potem napastnicy „Biało-niebieskich” przeprowadzili dość przypadkową akcję. Niemiec po niespodziewanym otrzymaniu futbolówki podał ją Ukraińcowi, a ten ostatecznie się na niej potknął. Gdy wybiła dziesiąta minuta, stało się to, czego spodziewali się sympatycy miejscowych. Po odegraniu piłki piętą przez Kuranyiego trafiła ona do Woronina, a ten z 18 metrów pokonał Siergieja Narubina. Po objęciu prowadzenia gospodarze stwarzali niebezpieczeństwo po zagraniach ze skrzydeł. Nie udało im się wykorzystać podań Samiedowa i Kuranyiego.

Drugi kwadrans rozpoczął się od próby wyprowadzenia Niemca przez Ukraińca sam na sam z Narubinem, lecz byłemu zawodnikowi Liverpoolu zabrakło dokładności. 240 sekund później podobną szansę mógł mieć Nikita Burmistrow, ale został uprzedzony przez Antona Szunina. Niedługo potem po podaniu Samiedowa w dobrej sytuacji znalazł się Igor Siemszow, lecz trafił w obrońcę. W 24. minucie Dynamo miało wręcz wymarzoną sytuację na podwyższenie prowadzenia. Wystarczyło, by Samiedow dokładnie podał do Kuranyiego lub Woronina. Zabrakło właśnie podania. Narubin mógł sporo podziękowań kierować pod adresem obrońców. Nikola Mijailović i spółka, kiedy mogli, blokowali Samiedowa i Siemszowa. Gdy minęło pół godziny gry, o uderzenie pokusił się były napastnik Schalke, ale golkiper Amkara był tam, gdzie być powinien.
Na początku ostatniego kwadransa ładną dwójkową akcję przeprowadzili Luke Wilkshire z Kuranyim. W końcowym etapie została ona zatrzymana przez Czerenczikowa. Chwilę później po kolejnym znakomitym ataku Dynama o próbę strzału pokusił się Samiedow. Posłał jednak futbolówkę nad poprzeczką. W 36. minucie pierwszą od dłuższego czasu okazję stworzył sobie Amakr. Makro Blażić chybił, uderzając z 20 metrów. 180 sekund później w „szenastkę” gospodarzy wtargnął Witalij Griszyn, z którym poradzili sobie Szunin do spółki z jednym z obrońców. Po zablokowaniu podania Kuranyiego do Woronina przez Mitara Novakovicia Ukrainiec odwdzięczył się tym samym Niemcowi. Były napastnik Schalke strzelił mocno, ale trafił tylko w pierś Naurbina.
Druga połowa rozpoczęła się od zablokowania przez Wilkshire’a Griszyna. 120 sekund później za strzał na bramkę po gwizdku żółtą kartkę dostał Kuranyi. Przez to były reprezentant Niemiec nie zagra za tydzień przeciwko Kryljom. Niedługo później powodzenia nie przyniosła trójkowa akcja Samiedowa, Siemszowa i Woronina. W 52. minucie ukraiński napastnik pokusił się o uderzenie z 20 metrów, ale przestrzelił. Napór Dynama trwał i kolejny gol wydawał się kwestią czasu. Padł po godzinie gry. Uwagę defensorów skupił na sobie uwagę defensorów i odegrał do Siemszowa. Były pomocnik Zenitu umieścił piłę w siatce, zaliczając dziesiąte trafienie w sezonie.











