W najatrakcyjniej zapowiadającym się niedzielnym spotkaniu rosyjskiej Premier Ligi Tom Tomsk przegrał na własnym stadionie z CSKA Moskwa 0:3. Dzięki tej wygranej „Wojskowi” nie stracili dystansu do liderującego w tabeli Zenitu Sankt Petersburg.
W kadrze na mecz rozgrywany w Tomsku nie znaleźli się Mark Gonzalez i Zoran Tosić. Chilijczyk odpokutowuje karę za bójkę z rywalem w meczu przeciwko Lokomotiwowi, a Serb nie zdołał się wykurować. W wyjściowym składzie Leonid Słucki postawił na rekonwalescenta Seydou Doumbię, a na ławce rezerwowych posadził Ałana Dzagojewa. Z kolei opiekun gospodarzy zdecydował się na wystawienie od pierwszej minuty Daisuke Matsuiego.

Zaledwie przez 51 sekund na tablicy świetlnej utrzymywał się rezultat bezbramkowy. Już w pierwszej akcji CSKA Seydou Doumbia podał do Vagnera Love, a Brazylijczyk bez wahania kropnął z dystansu w okienko, zaliczając efektowne trafienie. Wyraźny błąd w tej sytuacji popełnił golkiper Tomu Siergiej Pariejko, który stał na szóstym metrze i dał się przelobować napastnikowi przyjezdnych.
Odpowiedź ekipy Walerego Niepomniaszczego mogła być błyskawiczna, w piątej minucie przed szansą na zdobycie gola stanął bowiem Artiom Dziuba. Były gracz Spartaka Moskwa otrzymał precyzyjne podanie z głębi pola i znalazł się sam przed Igorem Akinfiejewem, ale uderzył wprost w kapitana „Wojskowych”. Chwilę później w podobnej sytuacji znalazł się Vagner Love, tym razem piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Pariejkę.
O tym, że Artiom Dziuba ma źle ustawiony celownik, kibice zgromadzeni na stadionie w Tomsku mogli się przekonać w 25. minucie. Po błędzie pomocników CSKA najskuteczniejszy gracz Tomu ponownie znalazł się w sytuacji sam na sam z Akinfiejewem. Strzał Dziuby był jednak niecelny.
Tuż przed przerwą podopieczni Słuckiego zadali drugi cios. Gieorgij Dżiojew dał się przepchnąć we własnym polu karnym Vagnerowi Love, a ten wypatrzył stojącego na siódmym metrze Seydou Doumbię. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej nie miał najmniejszych problemów ze skierowaniem futbolówki do siatki i było to jego drugie trafienie w lidze rosyjskiej.
Na drugą część meczu nie wyszedł już Dżiojew, który został zastąpiony przez młodego Wiktora Świeżowa. Wypożyczony z moskiewskiego Dynama pomocnik nie zdołał jednak wiele zwojować na murawie. Najgroźniejszy w szeregach gospodarzy był Daisuke Matsui. Po jednej z centr Japończyka po raz trzeci w doskonałej sytuacji znalazł się Dziuba. Tym razem napastnik Tomu źle przyjął piłkę, a ta trafiła w ręce Akinfiejewa.
„Wojskowi” po zmianie stron atakowali z rzadka i Siergiej Pariejko tylko dwa razy został zmuszony do interwencji. Najpierw dośrodkowanie Vagnera Love głową próbował wykończyć Doumbia, ale Estończyk obronił na raty. Następnie pojedynek powietrzny na linii pola karnego wygrał Keisuke Honda, futbolówka ponownie padła jednak łupem kapitana Tomu.










