Czy 21-latek ma szansę zadebiutować w kadrze „La Furia Roja”? Przed Hiszpanami stosunkowo łatwe mecze (Grecja, Gruzja, Kosowo) więc nadarza się idealna okazja do sprawdzenia niektórych graczy. A Pedro Porro z pewnością jest zawodnikiem, któremu należy przyjrzeć się bliżej, bo w tym sezonie jest jedną z gwiazd ligi portugalskiej. Po słabszym sezonie w Realu Valladolid (zaledwie 13 meczów w sezonie 2019/2020) wypożyczenie do Sportingu okazało się idealnie trafionym ruchem. „Lwy” pewnie zmierzają po pierwsze od 19 lat mistrzostwo, a Porro jest niezastąpionym elementem w układance trenera Rúbena Amorima.
Słowo „niezastąpiony” jest w pełni uzasadnione, ponieważ Hiszpan opuścił w tym sezonie zaledwie jeden mecz ligowy z powodu kontuzji, resztę spotkań rozpoczynając w wyjściowym składzie. Właściwie od początku sezonu był jednym z najjaśniejszych punktów świetnie spisującego się Sportingu. Swoją postawą przykuł uwagę selekcjonera reprezentacji Hiszpanii Luisa Enrique, który zdecydował się wysłać mu debiutanckie powołanie do seniorskiej kadry „La Furia Roja”.
Słaby poprzedni sezon
Po znakomitym sezonie 2018/2019 w Gironie, zwieńczonym transferem do Manchesteru City, wielu spodziewało się natychmiastowej eksplozji talentu Porro. Nie mając szans na grę u Pepa Guardioli, już po czterech dniach od podpisania kontraktu został oddany na wypożyczenie do Realu Valladolid, w którym z miejsca miał stać się kluczową postacią. Jednak pobyt na Estadio José Zorilla okazał się sporym rozczarowaniem. O ile jeszcze na początku sezonu rozpoczynał mecze w wyjściowym składzie (kolejki 2.-5.), o tyle na późniejszym etapie rozgrywek w pierwszej jedenastce znalazł się zaledwie trzy razy! Dodatkowo pod koniec sezonu przytrafiła się kontuzja mięśnia czworogłowego, która wykluczyła Porro z dziewięciu ostatnich spotkań ligowych i w efekcie Hiszpan mógł spisać sezon 2019/2020 na straty.
– To był bardzo zły rok i nie mogłem go powtórzyć. Myślę, że trochę się przepracowywałem. Dokonałem jednak samokrytyki, skupiłem się na tym, co zrobiłem źle. Wyciągnąłem wnioski i skoncentrowałem się na najbliższym celu. Mój agent powiedział mi o zainteresowaniu Sportingu i od razu spodobał mi się ten projekt. Pod względem taktycznym bardzo przypominał Gironę, więc nawet nie zastanawiałem się dwa razy – mówił Porro podczas rozmowy z gazetą „As”.











