Po raz drugi z rzędu Newcastle musiało obejść się smakiem i nie zgromadziło trzech punktów. Tym razem, w doliczonym czasie gry, bramkę dającą remis „Spurs” zdobył Aaron Lennon. Z kolei na Bloomfield Road gospodarze przegrali 1:2 z Sunderlandem.

Pierwsza połowa na St James Park była bardzo emocjonująca. Gospodarze stworzyli sobie kilka korzystnych sytuacji, w rezultacie czego jako pierwsi bramkarza rywala mogli pokonać Best oraz Ameobi. Wśród podopiecznych Redknappa brylował zaś Jermaine Defoe. W tym spotkaniu bramki nie zdobył jednak żaden nominalny napastnik. Dopiero w drugiej połowie (notabene również trzymającej w napięciu), w 58. minucie, świetne zagranie od Guthriego wykorzystał Coloccini. Od tej pory nieco bardziej zdecydowanie zaczął grać Tottenham, który dopiął swego. Dość dobrze dysponowani byli Modrić oraz Lennon. Ten drugi rozczarował sympatyków „The Toon”, gdyż rzutem na taśmę pokonał broniącego Harpera. Goście w świetnym stylu zdołali skontrować Newcastle, które chciało jeszcze powiększyć przewagę nad rywalem. Skrzydłowy otrzymał jednak świetne podanie i w pewny sposób zagwarantował swojej ekipie jeden punkt.
Na Bloomfield Road wyższość gości z Sunderlandu musiało uznać lokalne Blackpool. Podopieczni Iana Hollowaya stracili prowadzenie dość szybko, miało to bowiem miejsce już w 15. minucie. Dobrą piłkę do Richardsona zagrał Gyan, ten znalazł się na czystej pozycji i uderzył w dolny róg bramki. Mniej więcej dwadzieścia minut później ten sam zawodnik powtórzył swój wyczyn, tym razem z bliższej odległości. Asystował mu zaś Steed Malbranque. „The Black Cats” bez Benta radzili sobie zatem dość dobrze. „The Seasiders” zdobyli kontaktową bramkę na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Po tym jak Nedum Onuoha sfaulował Davida Vaughana, po raz kolejny w tym sezonie spowodował rzut karny. Pewnie egzekwował go Charlie Adam. Gol nie wpłynął jednak na podział punktów. Z ich kompletu cieszyli się podopieczni Steve’a Bruce’a.











