21 marca 2025 roku zaczęła się kalendarzowa wiosna. Był to piątek, a więc początek weekendu. Z innych świąt to był dzień poezji, światowy dzień zespołu downa, dzień wagarowicza itp. Powinien się kojarzyć pozytywnie, ale mecz Polska – Litwa popsuł wieczór wielu polskim kibicom piłki nożnej. Może i wygrywamy z Litwinami, ale fani i eksperci mogą upewniać się w jednym. Michał Probierz nie nadaje się na selekcjonera „Biało-czerwonych”.
Mieliśmy dobry start z nowym selekcjonerem, a pierwsza porażka przyszła dopiero podczas Euro 2024. Jednak od tego turnieju poziom piłkarski kadry narodowej zaczął lecieć w dół. Jesień to miał być czas eksperymentów i ostatecznego domknięcia selekcji. Przyszła wiosna 2025 roku, już miało zrobić się poważnie. Dlatego selekcjoner przestał eksperymentować, postawił na pewne nazwiska i… przejechał się totalnie na własnych pomysłach. Michał Probierz w wymęczonym meczu z Litwą przegrał zaufanie polskiego kibica…
Polska – Litwa: egzamin, który skończył się dostatecznie
Reprezentacja Polski zwyciężyła w swoim pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw świata. Wygraliśmy z Litwą 1:0. Chcielibyśmy, żeby ten przekaz brzmiał pozytywnie, ale nie może. Bądźmy szczerzy, pokonaliśmy w bólach 142. reprezentację rankingu FIFA. Ekipę, której każdy strzelał gola w pierwszej połowie. Przepraszamy, nie każdy. W ciągu ostatniego roku przez pierwsze 45 minut nie dały rady strzelić im gola tylko Polska i… Gibraltar. Patrząc na styl, trudno cieszyć się z tego zwycięstwa. Przypominało ono egzamin na studiach, który udało się psim swędem zaliczyć na 3,0. I to samo się udało naszym, żeby uchronić się przed totalną kompromitacją.
Byłoby nadużyciem napisać, że reprezentacja Litwy była lepsza od reprezentacji Polski. OK, Litwini grali ambitnie, starali się, lecz nie byli w stanie przez pierwsze 45 minut zagrozić naszej bramce. Jest tylko jedno wielkie „ale”. My wcale nie wyglądaliśmy lepiej na boisku… Potrzebowaliśmy ponad kwadransa na to, żeby zagrozić bramce rywala. A nawet jeżeli, to strzał Sebastian Szymańskiego został zblokowany przez obrońcę. Wyszło na to, że wystarczyło wyjąć Piotra Zielińskiego z naszej kadry i przestaliśmy tworzyć jakiekolwiek kreatywne szanse. Choć trzeba podkreślić, że nie tylko piłkarz Interu prowadził ostatnio grę „Biało-czerwonych”. Robili to także Nicola Zalewski i Kacper Urbański. Pierwszy jest kontuzjowany, a drugi praktycznie nie gra w Monzie.











