W lipcu 2015 roku kontrakt z „The Reds” podpisał Christian Benteke. Przychodził jako jeden z najlepszych napastników angielskiej ekstraklasy. Zbliżają się najważniejsze mecze sezonu, a były zawodnik Aston Villi nie może wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie. Dlaczego Belg nie może pokazać pełni możliwości?
Latem, przy transferze do klubu z Anfield, Benteke przedstawiany był jako jeden z najlepszych napastników ligi. Nie bez powodu. Podczas gry dla Aston Villi w 101 występach strzelił 49 goli i zaliczył dziewięć asyst. Liverpool wiązał z nim naprawdę wielkie nadzieje, wydając około 46,5 mln euro, przez co stał się drugim najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Wychowanek Gent miał wnieść do zespołu nową jakoś i typowany był jako pewniak do pierwszego składu. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, u Juergena Kloppa zawodnik jest jednym z wielu i nie pokazuje pełni swoich możliwości.
Na początku sezonu Brendan Rodgers miał do niego zaufanie, przez co w pierwszych pięciu meczach Premier League zagrał od początku do końca, zdobywając dwie bramki. Po, jakby się mogło wydawać, dobrym okresie Belg został zmieniony w przerwie, ponieważ razem z trenerem nie chcieli ryzykować urazu. Od tego czasu nie może sobie na stałe wywalczyć miejsca w pierwszym składzie. Musimy pamiętać też, że cały czas kontuzjowany jest Daniel Sturridge, przez co 25-letni napastnik ma ułatwione zadanie.
Co jest przyczyną tego, że belgijski napastnik nie może rozwinąć skrzydeł na Anfield? Pierwszym powodem nasuwającym się na myśl jest brak przypasowania do stylu gry zespołu. Liverpool Kloppa ma częściej utrzymywać się przy piłce, a pod bramką przeciwnika grać krótkimi i szybkimi podaniami. Większość graczy zespołu z Anfield obdarzona jest ponadprzeciętną techniką, która pozwala na wymanewrowanie każdej obrony w lidze. Jednak 190 cm wzrostu Benteke dają mu inne atuty, niekoniecznie pasujące do ekipy, która ma grać piękną i kombinacyjną piłkę. Gra dobrze zbudowanego napastnika opiera się głównie na kończeniu dośrodkowań partnerów, a także ostrej walce z obrońcami rywala. Być może niemiecki szkoleniowiec nie chce spowalniać gry, wystawiając do pierwszego składu Benteke, który ani techniką, ani szybkością nie może rywalizować np. Coutinho czy Lallaną.
Z drugiej strony bardzo podobnymi atrybutami dysponuje Romelu Lukaku. Sylwetka i mocne strony reprezentanta tego samego kraju są bardzo zbliżone do Benteke. Wysoki, dobrze zbudowany, silnie trzymający się na nogach i świetnie grający głową. . 15 goli czyni go drugim strzelcem ligi. Sytuacja jest bardzo podobna, bo na początku trener Evertonu też nie mógł sprawić, by jego napastnik strzelał seryjnie bramki. Jednak ciężka praca i cierpliwość dają świetne efekty. Ta sytuacja może być nadzieją dla napastnika „The Reds”, który jak na razie nie sprawdza się w klubie z Anfield.











