Klub z Sycylii przegrał w niedzielne popołudnie z Fiorentiną, co oznacza spadek do Serie B. Natomiast Genoa zanotowała bardzo ważny remis z Interem, który przyczynił się do utrzymania.
Genoa – Inter 0:0
Zespół z Genui zamierzał zainkasować komplet punktów, gdyż zagwarantowałoby to utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech. Inter nie spisuje się najlepiej i widać to po ostatnich wynikach. Dlatego teraz na Stadio Luigi Ferraris chcieli zrehabilitować się fanom za swoją słabą postawę.
Oba zespoły zamierzały od pierwszego gwizdka arbitra grać ostrożnie, by nie popełnić znaczącego błędu na początku spotkania. W szczególności gospodarze, którzy zwycięstwem mogli sobie zapewnić utrzymanie w Serie A. W 6. minucie Genoa miała okazję do zdobycia gola. Floro Flores uderzył z okolic pola karnego, ale Samir Handanović zachował czujność i wybronił strzał. Chwilę później ten sam zawodnik głową chciał pokonać bramkarza „Nerrazzurich”, ale ten ponownie stanął na wysokości zadania i wybił piłkę na rzut rożny. Podopieczni Andrei Stramaccioniego starali się uważnie poczynać na placu gry. Inter nie zamierzał być gorszy i również starał się zagrozić bramce rywali. Yuto Nagaromo podał piłkę do Kuzmanovicia, który pokusił się o uderzenie z okolic „szesnastki”, jednak piłka po strzale Serba nie powędrowała w światło bramki.
W 21. minucie drużyna z Genui miała kolejną okazję, aby objąć prowadzenie. W polu karnym Interu było ogromne zamieszanie, Rigoni oddał strzał, lecz futbolówka trafiła w Floro Floresa, który znajdował się na pozycji spalonej. W późniejszych fragmentach meczu obie ekipy miały problem z poważnym zagrożeniem na bramkę rywala. W niektórych momentach brakowało pomysłu i dobrego wykończenia kontrataków. Minutę przed końcem pierwszej połowy Bertolacci mógł doprowadzić do wyrównania. Zawodnik gospodarzy chciał zaskoczyć golkipera Interu technicznym strzałem, ale ten kolejny raz w tym spotkaniu pokazał kunszt i uratował drużynę ze stolicy Lombardii przed stratą gola. Do przerwy na Stadio Luigi Ferraris bramek nie zobaczyliśmy.
W drugiej połowie piłkarze Genoi zamierzali dać z siebie wszystko, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Już po zmianie stron udało się im skonstruować kilka akcji, ale Samir Handanović nadal zachowywał czyste konto. Gospodarze grali również bardzo mądrze i konsekwentnie, bo niejednokrotnie potrafili zatrzymać w decydującym momencie akcje swoich rywali. Inter nie chciał łatwo oddać inicjatywy i również starał się stworzyć zagrożenie pod bramką ekipy z Genui. W szczególności dwoił się i troił Fredy Guarin. Przy pierwszej próbie strzału Kolumbijczyka bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć i złapał piłkę w swoje ręce. Natomiast przy drugiej próbie pomocnika gości zawiodła precyzja i futbolówka nie poszybowała w światło bramki.
W 65. minucie Guarin dośrodkowywał do Cassano, który zamierzał uderzyć z powietrza. Obrońcy Genui wiedzieli, jak się mają zachować, i wyjaśnili to zagrożenie. Jednak później Rocchi mógł dać drużynie z Mediolanu prowadzenie. Włoch uderzył z dystansu, lecz piłka trafiła w poprzeczkę i następnie opuściła plac gry. Genoa miała nadzieję, że uda się zanotować trafienie i przybliżyć do odniesienia zwycięstwa. Sprawy w swoje ręce wziął Matuzalem, ale piłkarz gospodarzy popisał się niecelnym strzałem i Handanović nie musiał się niczego obawiać. W końcówce meczu obie ekipy nie były w stanie wpakować piłki do siatki i w Genui mecz zakończył się bezbramkowym remisem.










