W szlagierowym meczu 7. kolejki Serie A Juventus niespodziewanie przegrał z Palermo. Ciro Ferrara poniósł swą pierwszą porażkę w oficjalnym meczu.
Pierwsza połowa szlagierowego meczu 7. kolejki Serie A zaczęła się nudno, a skończyła wielką bombą. Na pierwszą dogodną sytuację kibice czekali do 15. minuty. Z lewej strony dośrodkowywał Miccoli. Piłka trafiła wprost na głowę Cavaniego, lecz Urugwajczyk minimalnie przestrzelił. Odpowiedź Juventusu przyszła po kilku minutach. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Diego, lecz Amauri bardzo niecelnie. Po tej sytuacji na kolejną akcję musieliśmy czekać aż do 35. minuty. Świetnie w pole karne wbiegł Edison Cavani i oddał groźny strzał, z którym Buffon miał dość spore problemy. Po chwili na tablicy wyników pojawiło się 1:0 dla Palermo. Cavani otrzymał świetne prostopadłe podanie i tym razem się nie pomylił. Urugwajczyk uderzył bardzo dobrze w krótki róg i włoski bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki. „Stara Dama” jeszcze się nie otrząsnęła, a już zrobiło się 2:0. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Fabrizio Miccoli i w polu najprzytomniej w polu karnym zachował się Fabio Simplicio, który ubiegł obrońców i wpakował piłkę z bliskiej odległości. Juventus starał się ze wszystkich sił jeszcze przed przerwą zdobyć gola kontaktowego, lecz zabrakło już podopiecznym Ciro Ferrary czasu.
W drugiej odsłonie obraz gry się nie zmienił, choć oglądaliśmy więcej dogodnych sytuacji. Niespodziewanie to Palermo było stroną dyktującą warunki. W 55. minucie Bresciano uderzył głową, lecz piłka minimalnie minęła słupek bramki Buffona. Po chwili w znakomitej sytuacji znalazł się Fabrizio Miccoli, ale znakomicie spisał się włoski bramkarz, który był najjaśniejszą postacią „Starej Damy” w tym spotkaniu. W 62. minucie omal nie byliśmy świadkami bramki kontaktowej. Z rzutu wolnego strzelał Diego, lecz piłka tylko oznaczyła poprzeczkę. W odpowiedzi Palermo stworzyło sobie kolejną dogodną okazję. Cavani strzelał z pola karnego, lecz Buffon bez problemów wyłapał ten strzał. Juventus starał się jak mógł, by zdobyć bramkę, lecz gra „Starej Damy” kompletnie się nie układała. Jeszcze w 86. minucie Iaqunita znalazł się w dogodnej sytuacji, ale fatalnie przestrzelił. Ta akcja była metaforą katastrofalnej gry „Bianconerich” w dzisiejszym spotkaniu. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 2:0 dla gospodarzy.
Palermo chyba już wjechało na właściwe tory. Sycylijczycy zagrali świetny mecz i nie pozostawili złudzeń Juventusowi. Podopieczni Ciro Ferrary znaleźli się w lekkim dołku. Kibice „Starej Damy” mają nadzieję, że przerwa, która jest spowodowana meczami reprezentacyjnymi, dobrze podziała na ich ukochaną drużynę.










