W spotkaniu kończącym 5. kolejkę Serie A na boisku w Parmie gospodarze podejmowali AS Roma. Po wyrównanym pojedynku z Parmy zwycięsko wyjeżdżają podopieczni Luisa Enrique, którzy wygrali po bramce Pablo Osvaldo.
Obie drużyny nie zaliczą do udanych początku rozgrywek, ale przyszedł czas rehabilitacji. W Parmie wszyscy liczyli na niesamowitego Sebastiana Giovinco, a w Rzymie na coraz starszego Francesco Tottiego.
Od samego początku do ataku ruszyli goście. Idealną sytuację do zdobycia bramki miał Osvaldo, który jednak zamiast strzelać mocno i celnie w stronę bramki, uderzył piłkę nonszalancką podcinką, co nie zdało egzaminu. Jednak w miarę upływu czasu do głosu dochodzili gospodarze. Szczególnie ruchliwi byli Giovinco i Biabiany, ale piłka po ich strzałach nie umiała znaleźć drogi do bramki. Ładnym zagraniem popisał się Galoppa, który miałby na swoim koncie asystę, gdyby tylko Giovinco uderzył precyzyjniej.

W 22. minucie piekielnie mocno strzelał Totti, ale, na szczęście dla Parmy, na linii strzału stał Gobbi, w którego trafiła futbolówka. Kilka minut później dwójkową akcję przeprowadzili Floccari i Giovinco. Sprzed pola karnego strzelał ten drugi, ale na posterunku był bramkarz Romy, Bogdan Lobont. Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra w pierwszej połowie ładnie z rzutu wolnego strzelał Giovinco, lecz jego strzał został zablokowany. Przez kilka minut na boisku lepsi byli gospodarze, ale dobrze dysponowani byli defensorzy z Wiecznego Miasta.
Niesamowite zamieszanie miało miejsce w 40. minucie spotkania. Z dystansu strzelał Totti, Mirante piłkę sparował na słupek, później dobijał Osvaldo, ale po raz kolejny dobrą interwencją popisał się Antonio Mirante. Dwie minuty później po raz kolejny próbował Totti, ale tym razem fatalnie uderzył piłkę, właściwie to… nawet jej nie trafił. Ostatnia ciekawa sytuacja w pierwszej odsłonie gry to minimalnie przestrzelone uderzenie Giovinco z wolnego.
Do przerwy bezbramkowy remis, chociaż sytuacji nie brakowało, a przy lepszej skuteczności Giovinco mógł popisać się trzema bramkami. Zwiastowało to emocje w drugiej części gry.
Drugą połowę znakomicie rozpoczęli podopieczni Luisa Enrique. Ładnym strzałem głową, po dośrodkowaniu Daniele de Rossiego, pierwszą bramkę w tym meczu strzelił Pablo Osvaldo. Zmylony Mirante nie miał większych szans na skuteczną interwencję, tym bardziej że piłka została uderzona bardzo precyzyjnie. Strzelona bramka była wodą na młyn dla Romy. Od tej chwili przyjezdni atakowali szybciej, częściej i tylko kwestią czasu było strzelenie kolejnego gola. Parmę stać było tylko na nieliczne kontry i strzały ze stałych fragmentów gry. Podobnie jak w pierwszej połowie bardzo aktywny był były gracz Juventusu, Sebastian Giovinco. Obrońcy Romy musieli uciekać się do fauli, aby zatrzymać filigranowego skrzydłowego.










