Wszystko, co ma swój początek, musi również mieć swój koniec. Koniec ligi rosyjskiej sezonu 2010 nastąpi w ostatnią niedzielę listopada. Wtedy piłkarze w największym kraju świata wybiegną na boisko po raz 30. Mimo że to ostatnia kolejka, emocji nie zabraknie. Zapewnią to dwa spore hity oraz zażarta walka o otrzymanie w elicie.
Sporo będzie się działo w stolicy Rosji, Moskwie. W wieńczącej sezon serii spotkań największe miasto tego kraju będzie miało swoje kolejne derby. Tym razem naprzeciw siebie staną jedenastki Spartaka i Dynama. Zdecydowanymi faworytami tej potyczki są podopieczni Walerego Karpina. Wydaje się, że kadra, którą on dysponuje, swoim potencjałem przewyższa tę posiadaną przez Miodraga Bożovicia. Jednak wygrana „Miaso” wcale nie jest taka pewna, jak może się wydawać. Nie trzeba być wybitnym znawcą futbolu, by zauważyć, że „Czerwono-biali” pogrążeni są w dość sporym kryzysie. Od porażki w Lidze Mistrzów z londyńską Chelsea dziewięciokrotni czempioni Rosji nie wygrali ani razu. Musieli między innymi przełknąć trzy bardzo gorzkie pigułki w postaci remisu z Rubinem Kazań przez stratę bramki w ostatnich minutach meczu, porażkę z CSKA, chociaż przez sporą część spotkania grali w przewadze, oraz przegraną z Olympique Marsylia.

Na pocieszenie zawodnikom Karpina można powiedzieć, że u ich lokalnych przeciwników jest jeszcze gorzej. Dynamo również prawie w ogóle nie wygrywa. A jeżeli już, to z kandydatami do spadku – Sibirem i Anży. Kiedy już „Biało-niebieskim” przychodzi zmierzyć się z mocniejszym rywalem, notują remisy bądź spektakularne porażki. O niewielu piłkarzach zespołu Miodraga Bożovicia można powiedzieć coś dobrego. Główne pochwały należy kierować pod adresem Leandro Fernandeza, Antona Szunina i Kevina Kuranyiego. Poza tym reszta w większym lub mniejszym stopniu zawodzi. Ponadto klubowi rozgrywającemu swoje domowe mecze w Chimkach nie pomaga to, że nie ma już absolutnych szans na puchary. Jednak derby zawsze są derbami, a zwycięstwo nad Spartakiem smakuje szczególnie. To z pewnością będzie pchało Dynamo do dobrej gry.
Również sporo emocji powinna dostarczyć inna moskiewska konfrontacja. Lokomotiw podejmie w niej ustępującego mistrza kraju, Rubin Kazań. Faworytami tej potyczki są zawodnicy prowadzeni przez Kurbana Bierdyjewa. Choć byli czempioni w ostatnim czasie przechodzili kryzys, wydają się w samej końcówce wracać do dobrej formy. Dowodem na to są uzyskanie remisu 2:2 z Zenitem Sankt Petersburg, mimo przegrywania 0:2, oraz zwycięstwo nad FC Kopenhaga w Lidze Mistrzów. Lokomotiw natomiast ostatnimi czasy na krajowym podwórku radzi sobie przyzwoicie. W poprzednich ośmiu meczach odniósł aż sześć zwycięstw. Jednak nie były to wygrane przekonujące. Ponadto pokonanymi w tych starciach były drużyny z dolnej części tabeli lub pogrążone w kryzysie. Złą wiadomością dla opiekuna zespołu jest prawdopodobna nieobecność w składzie kontuzjowanego Ołeksandra Alijewa. Na korzyść „Loko” przemawia to, że wbrew wszystkiemu ekipa Jurija Siomina ma o co walczyć. Stawką tej konfrontacji dla „Parowozu” jest, w przypadku porażki Spartaka, czwarte miejsce w tabeli i lepsza pozycja wyjściowa w eliminacjach Ligi Europejskiej. Ponadto niewykluczone, że trener Bierdyjew przeciwko moskwianom wystawi rezerwowy skład. Rubin wciąż walczy w Lidze Mistrzów i nie jest tam bez szans na awans do 1/8 finału. Jednak w tamtym przypadku warunkiem promocji jest pokonanie na wyjeździe Barcelony.











