Znamy już sensacyjnego mistrza i wszystkich trzech spadkowiczów, lecz poza tym wiemy niewiele. Przed nami ostatnia kolejka Premier League, która – jak co roku – przyniesie mnóstwo rozstrzygnięć. Walka o wicemistrzostwo kraju, grę w europejskich pucharach, a także niezwykle zacięty bój o koronę króla strzelców rozpocznie się na angielskich boiskach już dziś o godzinie 16.
To, że mistrzostwo Anglii zdobyło Leicester City, wie już chyba każdy, ale należy o tym przypominać bez końca. W minioną środę faktem stało się również to, że z Premier League pożegnają się po tym sezonie Aston Villa, Norwich oraz Newcastle. I to jest wszystko, czego w tej chwili możemy być pewni, a przed nami jeszcze ostatni zestaw gier i masa rozstrzygnięć.
Komu wicemistrzostwo?
Nieprzerwanie od 25. kolejki na koniec każdej serii gier na drugim miejscu w tabeli Premier League plasował się Tottenham. „Koguty” mają szansę, by wreszcie utrzeć nosa swojemu odwiecznemu rywalowi z Londynu, Arsenalowi, i po raz pierwszy od 21 lat zakończyć sezon na wyższym miejscu niż „Kanonierzy”. Jednak by tak się stało, muszą oni przynajmniej zremisować na wyjeździe z żegnającym się z Premier League Newcastle, które to jednak ostatnio radziło sobie w lidze bardzo dobrze (nie przegrało w żadnym z pięciu minionych spotkań) i z pewnością będzie chciało godnie pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową. Z kolei tracący do Spurs dwa punkty Arsenal podejmie na The Emirates fatalnie prezentującą się w tym sezonie Aston Villę i bardzo mało prawdopodobne, by zgubił punkty. Jednak niezależnie od tego, jak wysoko „Kanonierzy” pokonają dziś swoich rywali, muszą liczyć na przegraną Tottenhamu, gdyż w przypadku remisu i zrównania się obu ekip punktami to „Koguty” wciąż będą miały znacznie lepszy bilans bramkowy i wyprzedzą w tabeli zespół Arsene’a Wengera.

(źr. Premierleague.com)
Warto jednak zaznaczyć, iż walka między tymi drużynami toczy się już głównie o prestiż, gdyż zarówno drugi, jak i trzeci zespół Premier League kwalifikuje się bezpośrednio do fazy grupowej Champions League.
Który Manchester w Lidze Mistrzów?
Za plecami drużyn z Londynu odbywa się bratobójcza rywalizacja zespołów z Manchesteru o zajęcie 4. miejsca w Premier League i udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Jeszcze w 75. minucie wtorkowego meczu z West Hamem to gracze United wydawali się bliżsi osiągnięcia tego celu, lecz po stracie dwóch bramek w końcówce i przegranej w spotkaniu z „Młotami” „Czerwone Diabły” wciąż tracą do „The Citizens” dwa oczka w ligowej tabeli. Podopieczni Luisa van Gaala – podobnie jak Arsenal – muszą więc liczyć na porażkę swoich rywali, gdyż ci mają od nich znacznie lepszy bilans bramkowy i w przypadku remisu w nadchodzącym meczu ze Swansea oraz zwycięstwa United nad Bornemouth przy równej liczbie punktów wciąż City będzie plasowało się na 4. miejscu w tabeli. Gwoli ścisłości należy jeszcze nadmienić, że w przypadku przegranej Arsenalu w meczu z Aston Villą i zwycięstwa „The Citizens” ze Swansea podopieczni Manuela Pellegriniego przeskoczyliby w tabeli „Kanonierów” i zakończyli sezon na 3. miejscu. Ten scenariusz wydaje się jednak na tyle nieprawdopodobny, iż nie warto go szerzej rozpatrywać.













