Rozbrzmiał ostatni gwizdek na Maderze, a Polacy zostali bohaterami meczu. FC Porto wygrało z CS Maritimo 2:1 po bramce Oskara Pietuszewskiego w 84. minucie, któremu podawał inny polski zawodnik, Jakub Kiwior. Co za noc!
Do 84. minuty wynik spotkania pozostawał bez zmian. W pierwszej połowie obie drużyny się wystrzelały. Na prowadzenie Maritimo wyprowadził Gabor Szalai, węgierski obrońca, który uderzył fantastycznie zza pola karnego i otworzył wynik meczu. W 42. minucie Victor Frohodolt strzelił bramkę na 1:1 dla FC Porto.
Oskar Pietuszewski ze spektakularnym golem – Jakub Kiwior z genialną asystą
Aż pod koniec rywalizacji polski duet z Porto ustalił końcowy rezultat. Jakub Kiwior popisał się wybitnym, długim podaniem, które dotarło wprost pod nogi Oskara Pietuszewskiego. Ten następnie zrobił jeszcze parę kroków z piłką i wpakował ją w samo okienko. Na boisko 18-latek wszedł zaledwie 5 minut wcześniej – tzw. „wejście smoka”.
Porto liderem. Pewna przewaga na szczycie
Porto na ten moment w lidze portugalskiej króluje. Po 8. kolejce ma komplet punktów, 20 strzelonych goli i zaledwie 4 stracone. Nad drugim Sportingiem ma aż 6 punktów przewagi – choć drużyna na miejscu wicelidera może się jeszcze zmienić, aktualnie trzecia w tabeli Benfica rozgrywa swój mecz dopiero jutro.
Następne dwa mecze FC Porto rozegra w Europie. 14 października czeka ich wyjazd na Estadio Benito Villamarin, gdzie zmierzą się z Realem Betis – hiszpańską drużynę, która także jest w bardzo dobrej formie. W Primera Division przegrali tylko raz i zremisowali tylko raz – pozostałe pięć meczów wygrali i mają na koncie 18 punktów. Z kolei 20 października rozegrają spotkanie naprzeciwko PSV Eindhoven, które w holenderskiej Eredivisie jest tuż za liderującym Feyenoordem.










