NK Osijek przez lata uchodził za typowego średniaka chorwackiej ligi. Sytuacja zmieniła się dopiero w ostatnich latach, a w tym roku klub zdobył swoje pierwsze wicemistrzostwo kraju. Trener Nenad Bjelica może bowiem spokojnie budować drużynę dzięki kapitałowi pochodzącemu z Węgier.
Aktualny wicemistrz Chorwacji, podobnie zresztą jak Pogoń Szczecin, dopiero zainauguruje tegoroczną przygodę z europejskimi pucharami. Osijek w porównaniu z Pogonią rozpoczął za to sezon ligowy. W pierwszej kolejce chorwackiej ekstraklasy bez problemu pokonał 3:0 HNK Sibenik i objął prowadzenie w tabeli. Warto podkreślić, że dwie bramki w tym spotkaniu zdobył były piłkarz Zagłębia Lubin, Damjan Bohar.
Węgier uratował Osijek
Jeszcze kilka lat temu kibice „Biało-niebieskich” nie myśleli o grze swojego zespołu w europejskich pucharach. Nie mogli być nawet pewni, czy ich ulubieńcy w ogóle będą występować na boiskach chorwackiej ekstraklasy. W 2014 i 2015 roku zespół tylko dzięki przewadze jednego punktu uniknął gry w barażach o utrzymanie. Dodatkowo klub był na tyle zadłużony, że jego zobowiązań nie było już w stanie spłacać miasto.
Po dwóch nieudanych próbach prywatyzacji Osijka do akcji wkroczyła dwójka biznesmenów. Byli nimi urodzony w Osijku biznesmen, Ivan Mestrović, a także dysponujący dużo większym kapitałem węgierski przedsiębiorca, Lorinc Meszaros. W 2016 roku zakupili oni podupadający klub i spłacili jego zadłużenie.
Kluczową postacią w tej historii jest Meszaros, osoba wzbudzająca duże kontrowersje na Węgrzech. Prywatnie jest on przyjacielem premiera Viktora Orbana i przez kilka lat był wójtem jego rodzinnej wsi Felcsut. W ciągu zaledwie kilku lat Meszaros stał się jednym z najbogatszych Węgrów, a dynamiczny rozwój należącego do niego koncernu budowlanego nie byłby możliwy bez zwycięstw w państwowych przetargach.
Na Węgrzech Meszaros jest głównym sponsorem Puskas Akademii, czyli klubu de facto stworzonego przez Orbana. W ubiegłym roku Puskas Akademia awansowała pierwszy raz do europejskich pucharów, dlatego Meszaros z powodu regulacji UEFA musiał zrezygnować z zasiadania w gremiach kierowniczych Osijka. Wciąż jednak finansuje chorwacki klub, kierując nim za pośrednictwem swoich współpracowników.











