Niby narzekamy, że liga słaba, kopanina i tak dalej, ale tak naprawdę nie mogliśmy się już doczekać startu ekstraklasy! W lidze, jak i w klubach, sporo nowości. O wszystkim, co kluczowe podczas pierwszej kolejki sezonu 2015/2016, dowiecie się z tradycyjnej iGolowej zapowiedzi. Do biegu, gotowi, start!
1) Na początek: próba sił w Krakowie

W krakowskiej pomocy doszło do wielu zmian. Można wręcz powiedzieć, że środek pola został całkowicie zmieniony. O sile zespołu jednak i tak prawdopodobnie będzie decydował Paweł Brożek, tym bardziej, że z klubu odszedł najlepszy rozgrywający, Semir Stilić. Zastępować go będzie Cywka albo Popović, jednak żaden z nich nie jest podobnej charakterystyki: ten pierwszy jest dość szybki, umie kiwnąć i strzelić z dystansu, aczkolwiek nie jest bardzo kreatywny. „Popo” z kolei jest kreatywny, ale w odróżnieniu od Stilicia lubi pograć z tyłu. W linii pomocy znalazł się także znany z kadry Krzysztof Mączyński, który w końcu zyskał uznanie w Polsce. W Górniku do większych zmian nie doszło. No, może oprócz tego, że kolejną świeczkę na torcie zdmuchnął Radosław Sobolewski, który wybierze się w kolejną sentymentalną podróż na Reymonta. Spory problem trener Warzycha może mieć w ataku, gdzie prawdopodobnie zagra ktoś z czwórki Iwan, Gergel, Skrzypczak, Urynowicz. Dwaj pierwsi nie są typowymi napastnikami, trzeci nie potrafi trafiać do bramki, a czwarty grał jedynie w juniorach Gwarka Zabrze. Dodatkowo na bramce Steinborsa zastąpił powracający do ekstraklasy Przyrowski. Jak na pierwszy mecz tego sezonu, nie powinno być źle.
Typ iGola: 1
2) Hajs się zgadza
Lechia to bardzo silna drużyna, która w tym roku powinna zajść dalej niż w poprzednim. Do klubu trafili między innymi zwinny Michał Mak, młody bramkarski talent z Chorwacji Marko Marić oraz 26-letni obrońca Mario Maloca, który do Gdańska został sprowadzony z Hajduka Split. Do zespołu wrócił także Bartłomiej Pawłowski, który jak dotąd jest największym młodzieżowym niewypałem i po występach w Maladze trafi prawdopodobnie na ławkę bądź też na trybuny w Pomorskiem. Kadra lechistów imponuje, ale na razie tylko swoją wartością pieniężną, czas na to, aby przełożyła się na wyniki. Cracovia z kolei po bardzo dobrej końcówce ubiegłego roku rozbudziła u kibiców duże nadzieje. Od objęcia zespołu przez Jacka Zielińskiego „Pasy” nie miały sobie równych, choć trzeba przyznać, że grały tylko w dolnej części tabeli. Klub z Krakowa bardzo mądrze poruszał się na rynku transferowym, bo do zespołu dołączyli Sandomierski, Wołąkiewicz i Wójcicki. Cracovia powinna w tym roku spokojnie zająć miejsce w górnej części tabeli, a przy sprzyjających okolicznościach może nawet uplasować się w pierwszej piątce.














