Początek sezonu to prawdziwa gratka dla fanów naszej piłki. W tygodniu puchary, w weekend liga – zasadniczo nie ma dnia wytchnienia. Już dziś zaczynamy drugą kolejkę ekstraklasy, a z nią wielkie hity, mniejsze hity i kandydaci na potencjalne przeboje. Na co należy zwrócić uwagę w najbliższy weekend z ekstraklasą? Zapraszamy do lektury!
1) Kiepski mecz dla ewolucjonistów

Kolejkę zaczynamy od meczu dwóch drużyn, w których zamiast na darwinowską ewolucję postawiono raczej na noblowską rewolucję – podłożono dynamit, czekamy na efekty po eksplozjach. Gdyby pierwsza kolejka była wyznacznikiem sukcesu owych rewolucji, można by uznać, że Piast wyszedł na niej dobrze, a Ruch bardzo źle. Oczywiście za wcześnie na takie dywagacje, niemniej jednak oprócz wyniku widać było sporą różnicę w jakości obu drużyn. „Niebiescy” jeszcze nie skompletowali do końca kadry, ale są już coraz bliżej celu. Do klubu wypożyczono napastnika (wreszcie!) Adama Setlę, bliski podpisania kontraktu jest też Mariusz Stępiński. Innym wzmocnieniem został zawodnik, który nie zadebiutuje jednak w najbliższym meczu. Chodzi o Tomasza Podgórskiego, ikonę Piasta Gliwice. Skoro o rywalach Ruchu mowa, po starcie ligi i domowej wygranej z Termaliką w klubie wiele obiecują sobie po Kamilu Vacku. Czeski pomocnik pokazał, że może zarówno brać udział w destrukcji, jak i konstruowaniu ataków swojego zespołu. Kogoś takiego bardzo brakuje Waldemarowi Fornalikowi, dla którego mecz z Piastem będzie 150. w roli trenera Ruchu Chorzów.
Typ iGola: 2
2) Pierwsze takie derby od lat
Derby Krakowa pomiędzy Wisłą a Cracovią zawsze wzbudzają emocje. Nie inaczej będzie i tym razem. Różnica polega jednak na tym, że w tym roku po raz pierwszy od dawien dawna faworytem nie jest „Biała Gwiazda”! Co więcej, aktualna dyspozycja „Pasów” sprawia, że tym razem oni są głównym kandydatem do zwycięstwa w tym spotkaniu: w zespole panuje lepsza atmosfera, zaliczyli lepszy start, mają lepszą sytuację finansową i po prostu lepiej grają w piłkę! Źle w sezon wszedł Paweł Brożek, który miał ciągnąć swoich kolegów do przodu. Ten mecz może się okazać bardzo ważny dla podopiecznych Kazimierza Moskala, bowiem porażka znacznie skomplikowałaby ich sytuację. Patrząc na ich terminarz (Lech, Legia, Lechia, Pogoń), teoretycznie o punkty znacznie trudniej będzie w najbliższych tygodniach.
Typ iGola: 2
3) Coś dla sentymentalnych
Jeszcze kilka lat temu byłby to potencjalny hit kolejki, w dodatku mówiłoby się o pojedynku dwóch drużyn posiadających najnowocześniejsze i najpiękniejsze stadiony w lidze. Nie mija pełna dekada i zmieniło się wszystko. Nie zmienił się jednak potencjał na dobre widowisko, o czym przekonaliśmy się w meczach obu drużyn w pierwszej kolejce. Mimo trzech punktów wywalczonych przez Koronę w pierwszej kolejce faworytem spotkania będą raczej gospodarze. Pamiętajmy, w jakich okolicznościach wygrała Korona. W barwach „Miedziowych” od pierwszych minut powinien już zagrać Jan Vlasko, który pokazał się ze świetnej strony przeciwko Podbeskidziu. W Koronie głównym „man to watch” będzie Michał Przybyła. Niezwykle ciekawe jest, czy młody napastnik będzie powoli dokładał kolejne gole do swojego dorobku, czy dwie bramki w pierwszym meczu to wypadek przy pracy i na tym się skończy. Pierwsza okazja do weryfikacji już w sobotę.














