Po pucharowej środzie i czwartku wracamy do ligowej rzeczywistości. Kolejna kolejka, kolejne hity (i kity zapewne również), jednym słowem polska liga w pełnej krasie. Na co warto zwrócić uwagę w zbliżający się weekend? Zapraszamy do naszej tradycyjnej zapowiedzi!
1) O klubowy rekord
12 ligowych zwycięstw z rzędu – tak wygląda rekord klubu z Krakowa, który w miniony weekend został wyrównany przez zespół Jacka Zielińskiego. Odkąd 54-latek przejął Cracovię, „Pasy” nie zaznały jeszcze smaku porażki. Jego podopieczni wystartowali świetnie i idą jak burza. Znakomicie spisuje się przede wszystkim Mateusz Cetnarski. Na dodatek w dobrej formie jest ostatnio Damian Dąbrowski, który właśnie przedłużył swój kontrakt. Pomimo dobrej defensywy,pasiasta część Krakowa ma spory problem ze skutecznością. Póki co mało o sobie daje znać Denis Rakels: Łotysz nie zdobył jeszcze nawet bramki. Również Jendrisek czeka na odblokowanie. – Nie ukrywam, że największą uwagę poświęcamy na treningach wykańczaniu akcji – wyjawił Jacek Zieliński. Co do napastników Piasta, trener Latal zapowiedział, że tym razem wystawi do podstawowego składu tylko jednego snajpera. – Josip Barisić mocno pracuje na treningach, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu, by osiągnąć optymalną formę – oznajmił Czech. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie.
Typ iGola: zwycięstwo Cracovii
2) Powrót do przeszłości
Jeśli Pavol,Stano wróci do formy z czasów gry w Koronie – będzie dobrze (fot. korona-kielce.pl / Tomasz Kubicki)
I to nieodległej przeszłości. Zagłębie Lubin to bowiem jedyny rywal Termaliki, z którym ta mierzyła się w zeszłym sezonie w lidze. W Niecieczy ciśnienie – wszyscy zapowiadają pierwszą wygraną, grają w końcu u siebie (mimo że „u siebie” znaczy w tym wypadku w Mielcu). Gospodarze wzmocnili się Pavolem Stano – wiekowy, ale ograny na poziomie ekstraklasy stoper był potrzebny drużynie jak powietrze. Jeżeli podopieczni trenera Mandrysza nie zdobędą choćby punktu – zrobi się już naprawdę nerwowo. Zagłębie z kolei przyjeżdża rozluźnione niezwykle cenną wyjazdową wygraną z Jagiellonią Białystok. Piłkarze Piotra Stokowca zaczynają nabierać wiatru w żagle – obecnie wyglądają na solidną drużynę środka tabeli. Zapowiada się więc pasjonująca rywalizacja, Mielec ma swoje pięć minut w ekstraklasie – niech organizacyjnie wykorzysta je jak najlepiej.
Typ iGola: zwycięstwo Termaliki
3) Pogoń bez napadu?
Pomimo że obie drużyny regularnie punktują, faworytem jest dużo lepiej grająca Pogoń. Niestety w mediach dochodzą nieciekawe wiadomości do fanów ze Szczecina. Chociaż nic nie jest jeszcze przesądzone, krążą plotki, że najlepszy (zresztą jedyny) napastnik „Portowców”, Łukasz Zwoliński, miałby pójść śladami byłych już piłkarzy Jagiellonii i zamienić Polskę na Turcję. Pomimo oferty z Betisu, „Zorro” miałby się przenieść do Bursasporu. To ogromne osłabienie dla zespołu Czesława Michniewicza, który w pewnym sensie zostałby na lodzie, bo więcej napastników w składzie nie ma. Do treningów wrócił natomiast Takafunmi Akahoshi. Japończyk nie będzie jednak zdolny do gry jeszcze przez jakiś czas. W Łęcznej na pochwałę zasługują Bartosz Śpiączka oraz Grzegorz Piesio. Ci dwaj piłkarze jako jedyni zagrali dobre spotkanie z Legią. Nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazują się z dobrej strony. W sobotę na stadionie Pogoni może pojawić się nawet 10000 kibiców.
Nic już nie będzie takie samo, dni będą ciągnęły się jeden za drugim, poranna kawa stanie się rutyną, wpatrywanie się bez celu w okno też nie będzie niczym zaskakującym. Tak będzie wyglądać rzeczywistość w Poznaniu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów? Raczej nie, w końcu odpadanie z pucharów mamy we krwi. Lech musi jak najszybciej ocknąć się z marazmu i zacząć wygrywać. Rywal na przełamanie z pozoru idealny – ale to naprawdę tylko pozory. Domowa porażka z Koroną mogłaby wpędzić poznaniaków w potężny kryzys natury psychologicznej. A kielczanie nic nie muszą, są w pełni świadomi, że mogą rozluźnieni podejść do tego meczu. Domowa porażka z Ruchem Chorzów mogła nieco zepsuć nastroje, ale świadomość, że bez błędów sędziowskich udałoby się wywalczyć kolejne trzy punkty, z pewnością daje podstawy do optymizmu. Ciekawie, bardzo ciekawie powinno być w gorący sobotni wieczór przy Bułgarskiej.
Typ iGola: wygrana Lecha
5)Brzęczek na gorącym stołku
Mecz we Wrocławiu mógłby być hitem kolejki. Oba zespoły są jednak w wyraźnym dołku i o ile Śląsk ma w nogach kilka pucharowych spotkań więcej i brak okresu przygotowawczego, o tyle Lechia nie ma żadnych wymówek. Sebastian Mila zapowiada, że gdańszczanie wrócą jeszcze na właściwy tor. Dla 33-latka będzie to szczególne spotkanie, bowiem wróci on na stadion, dla którego jeszcze niedawno strzelał bramki w trykocie WKS-u. W obu drużynach odblokowali się napastnicy: Kamil Biliński strzelił gola w meczu z Termaliką, a Adam Buksa po trafieniu z Juventusem dorzucił bramkę na wagę remisu z Pogonią. Ten drugi ostatnie spotkanie musiał jednak opuścić przed czasem i nie wiadomo, czy zdąży się wykurować do niedzieli. W Śląsku o sobie przypomniał także Flavio Paixao, który ostatnio nieco przygasł. Sytuacja Lechii sprawia, że Jerzy Brzęczek jest pierwszym kandydatem do zwolnienia w tym sezonie. Trzecia porażka w czwartym meczu może sprawić, że jego miejsce na ławce zajmie Dariusz Wdowczyk bądź też Jan Urban.
Czy Jerzy Brzęczek po meczu ze Śląskiem będzie mógł pakować walizki?(fot. roosevelta81.pl)
Typ iGola: remis
6) Mecz o przełamanie
3 mecze, dwie porażki, jeden punkt – tak wygląda tegoroczny sezon Górnika Zabrze w ekstraklasie. Pomimo nie najgorszego początku i remisu z Wisłą po dobrej grze, zabrzanie kompletnie zawodzą i jak na taki zespół, powinno to wyglądać znacznie lepiej. Brak napastnika daje jednak o sobie znać. Jagiellonia nieco podbita odejściem swoich gwiazd – Patryka Tuszyńskiego i Niki Dzalamidze – z Zagłębiem wystartowała świetnie. Jednak im dalej w mecz, tym podopiecznym Michała Probierza grało się coraz gorzej i po zdobytej bramce kompletnie osiedli. Tak jak zaznaczył urodzony w Bytomiu trener „Jagi”, ma duży problem na skrzydłach. Z klubu odszedł „Dzala”, a kontuzjowany jest Mackiewicz. W niedzielę na lekki uraz narzekał także Łukasz Sekulski, który jednak powinien być gotów na sobotnie spotkanie. Klub z Białegostoku chce zwiększyć siłę w ataku i stara się o pozyskanie Fiedora Czernycha. Pomimo słabego startu nieznacznym faworytem tego spotkania będą białostoczanie.
Typ iGola: zwycięstwo Jagiellonii
7) Klasyk nad klasyki
Nemanja Nikolić (fot. Grzegorz Rutkowski/igol.pl)
„Zakurzone hity, odsłona druga”, czyli dawne „derby Polski”. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny w tabeli wszech czasów naszej ligi, które jednak znajdują się bardzo różnym położeniu. Wisła cieszy się z pokonania Lecha w poprzedniej kolejce i powrotu nazwy pewnego browaru na swoje koszulki. Legia znów czuje, że w lidze konkurencji nie ma, a w Europie przy sprzyjających okolicznościach może pokusić się o kolejne niespodzianki. Co ciekawe, kibice Legii mogli przeżyć małe déjà vu, gdy w mediach pojawiła się informacja, że stołeczny klub interesuje się Nemanją Nikoliciem. Włodarze warszawian uznali, że Namanji Nikoliciów nigdy dość, a że jest jeszcze jeden w białoruskim BATE Borysow, postanowili zarzucić na niego swoje sidła. Co do samego meczu, jeśli Wisła wyjdzie na niego z takim samym nastawieniem jak na Lecha – możemy być świadkami niesamowitego widowiska. Obie drużyny grające ofensywnie mogą dostarczyć gradu bramek, choć atuty boiskowe są oczywiście po stronie Legii, która jest zdecydowanym faworytem tego spotkania.
Typ iGola: zwycięstwo Legii
8) Wspaniały deser na zakończenie
Tak wspaniały jak lody z ogórków konserwowych. Ruch – Podbeskidzie w poniedziałkowy wieczór brzmi jak sabotaż. Mecz zapowiada się na bezładną kopaninę z potencjałem na 0:0, pamiętajmy jednak, że to ekstraklasa. Tutaj nie takie spotkania bywały hitami. Chorzowianie mają Fornalika (gwarancja wyniku znacznie ponad stan), dodatkowo wypalił młody Lipski, odblokował się też Eduards Visnjakovs. W Podbeskidziu maszyna się zacięła, nowe twarze dostosowują się stylem gry do poprzedników. Dobrą wiadomością jest przedłużenie kontraktów z Adamem Deją i Damianem Chmielem. Ten drugi to w tej chwili największy skarb klubu spod Klimczoka, bez niego gra ofensywna praktycznie nie istnieje. Jeśli mecz wygra Ruch, Dariusz Kubicki obejmie prowadzenie w wyścigu pod tytułem: „kto pierwszy wyleci z roboty”. Z uwagi na stawkę oczekujemy, że nie zostaniemy zamordowani futbolowym sabotażem. Tak na dobry koniec tej, świetnie zapowiadającej się, kolejki ligowej.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Po pucharowej środzie i czwartku wracamy do ligowej rzeczywistości. Kolejna kolejka, kolejne hity (i kity zapewne również), jednym słowem polska liga w pełnej krasie. Na co warto zwrócić uwagę w zbliżający się weekend? Zapraszamy do naszej tradycyjnej zapowiedzi!
1) O klubowy rekord
12 ligowych zwycięstw z rzędu – tak wygląda rekord klubu z Krakowa, który w miniony weekend został wyrównany przez zespół Jacka Zielińskiego. Odkąd 54-latek przejął Cracovię, „Pasy” nie zaznały jeszcze smaku porażki. Jego podopieczni wystartowali świetnie i idą jak burza. Znakomicie spisuje się przede wszystkim Mateusz Cetnarski. Na dodatek w dobrej formie jest ostatnio Damian Dąbrowski, który właśnie przedłużył swój kontrakt. Pomimo dobrej defensywy,pasiasta część Krakowa ma spory problem ze skutecznością. Póki co mało o sobie daje znać Denis Rakels: Łotysz nie zdobył jeszcze nawet bramki. Również Jendrisek czeka na odblokowanie. – Nie ukrywam, że największą uwagę poświęcamy na treningach wykańczaniu akcji – wyjawił Jacek Zieliński. Co do napastników Piasta, trener Latal zapowiedział, że tym razem wystawi do podstawowego składu tylko jednego snajpera. – Josip Barisić mocno pracuje na treningach, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu, by osiągnąć optymalną formę – oznajmił Czech. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie.
Typ iGola: zwycięstwo Cracovii
2) Powrót do przeszłości
Jeśli Pavol,Stano wróci do formy z czasów gry w Koronie – będzie dobrze (fot. korona-kielce.pl / Tomasz Kubicki)
I to nieodległej przeszłości. Zagłębie Lubin to bowiem jedyny rywal Termaliki, z którym ta mierzyła się w zeszłym sezonie w lidze. W Niecieczy ciśnienie – wszyscy zapowiadają pierwszą wygraną, grają w końcu u siebie (mimo że „u siebie” znaczy w tym wypadku w Mielcu). Gospodarze wzmocnili się Pavolem Stano – wiekowy, ale ograny na poziomie ekstraklasy stoper był potrzebny drużynie jak powietrze. Jeżeli podopieczni trenera Mandrysza nie zdobędą choćby punktu – zrobi się już naprawdę nerwowo. Zagłębie z kolei przyjeżdża rozluźnione niezwykle cenną wyjazdową wygraną z Jagiellonią Białystok. Piłkarze Piotra Stokowca zaczynają nabierać wiatru w żagle – obecnie wyglądają na solidną drużynę środka tabeli. Zapowiada się więc pasjonująca rywalizacja, Mielec ma swoje pięć minut w ekstraklasie – niech organizacyjnie wykorzysta je jak najlepiej.
Typ iGola: zwycięstwo Termaliki
3) Pogoń bez napadu?
Pomimo że obie drużyny regularnie punktują, faworytem jest dużo lepiej grająca Pogoń. Niestety w mediach dochodzą nieciekawe wiadomości do fanów ze Szczecina. Chociaż nic nie jest jeszcze przesądzone, krążą plotki, że najlepszy (zresztą jedyny) napastnik „Portowców”, , miałby pójść śladami byłych już piłkarzy Jagiellonii i zamienić Polskę na Turcję. Pomimo oferty z Betisu, „Zorro” miałby się przenieść do Bursasporu. To ogromne osłabienie dla zespołu Czesława Michniewicza, który w pewnym sensie zostałby na lodzie, bo więcej napastników w składzie nie ma. Do treningów wrócił natomiast Takafunmi Akahoshi. Japończyk nie będzie jednak zdolny do gry jeszcze przez jakiś czas. W Łęcznej na pochwałę zasługują Bartosz Śpiączka oraz Grzegorz Piesio. Ci dwaj piłkarze jako jedyni zagrali dobre spotkanie z Legią. Nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazują się z dobrej strony. W sobotę na stadionie Pogoni może pojawić się nawet 10000 kibiców.
Nic już nie będzie takie samo, dni będą ciągnęły się jeden za drugim, poranna kawa stanie się rutyną, wpatrywanie się bez celu w okno też nie będzie niczym zaskakującym. Tak będzie wyglądać rzeczywistość w Poznaniu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów? Raczej nie, w końcu odpadanie z pucharów mamy we krwi. Lech musi jak najszybciej ocknąć się z marazmu i zacząć wygrywać. Rywal na przełamanie z pozoru idealny – ale to naprawdę tylko pozory. Domowa porażka z Koroną mogłaby wpędzić poznaniaków w potężny kryzys natury psychologicznej. A kielczanie nic nie muszą, są w pełni świadomi, że mogą rozluźnieni podejść do tego meczu. Domowa porażka z Ruchem Chorzów mogła nieco zepsuć nastroje, ale świadomość, że bez błędów sędziowskich udałoby się wywalczyć kolejne trzy punkty, z pewnością daje podstawy do optymizmu. Ciekawie, bardzo ciekawie powinno być w gorący sobotni wieczór przy Bułgarskiej.
Typ iGola: wygrana Lecha
5)Brzęczek na gorącym stołku
Mecz we Wrocławiu mógłby być hitem kolejki. Oba zespoły są jednak w wyraźnym dołku i o ile Śląsk ma w nogach kilka pucharowych spotkań więcej i brak okresu przygotowawczego, o tyle Lechia nie ma żadnych wymówek. Sebastian Mila zapowiada, że gdańszczanie wrócą jeszcze na właściwy tor. Dla 33-latka będzie to szczególne spotkanie, bowiem wróci on na stadion, dla którego jeszcze niedawno strzelał bramki w trykocie WKS-u. W obu drużynach odblokowali się napastnicy: Kamil Biliński strzelił gola w meczu z Termaliką, a Adam Buksa po trafieniu z Juventusem dorzucił bramkę na wagę remisu z Pogonią. Ten drugi ostatnie spotkanie musiał jednak opuścić przed czasem i nie wiadomo, czy zdąży się wykurować do niedzieli. W Śląsku o sobie przypomniał także Flavio Paixao, który ostatnio nieco przygasł. Sytuacja Lechii sprawia, że Jerzy Brzęczek jest pierwszym kandydatem do zwolnienia w tym sezonie. Trzecia porażka w czwartym meczu może sprawić, że jego miejsce na ławce zajmie Dariusz Wdowczyk bądź też Jan Urban.
Czy Jerzy Brzęczek po meczu ze Śląskiem będzie mógł pakować walizki?(fot. roosevelta81.pl)
Typ iGola: remis
6) Mecz o przełamanie
3 mecze, dwie porażki, jeden punkt – tak wygląda tegoroczny sezon Górnika Zabrze w ekstraklasie. Pomimo nie najgorszego początku i remisu z Wisłą po dobrej grze, zabrzanie kompletnie zawodzą i jak na taki zespół, powinno to wyglądać znacznie lepiej. Brak napastnika daje jednak o sobie znać. Jagiellonia nieco podbita odejściem swoich gwiazd – Patryka Tuszyńskiego i Niki Dzalamidze – z Zagłębiem wystartowała świetnie. Jednak im dalej w mecz, tym podopiecznym Michała Probierza grało się coraz gorzej i po zdobytej bramce kompletnie osiedli. Tak jak zaznaczył urodzony w Bytomiu trener „Jagi”, ma duży problem na skrzydłach. Z klubu odszedł „Dzala”, a kontuzjowany jest Mackiewicz. W niedzielę na lekki uraz narzekał także Łukasz Sekulski, który jednak powinien być gotów na sobotnie spotkanie. Klub z Białegostoku chce zwiększyć siłę w ataku i stara się o pozyskanie Fiedora Czernycha. Pomimo słabego startu nieznacznym faworytem tego spotkania będą białostoczanie.
Typ iGola: zwycięstwo Jagiellonii
7) Klasyk nad klasyki
Nemanja Nikolić (fot. Grzegorz Rutkowski/igol.pl)
„Zakurzone hity, odsłona druga”, czyli dawne „derby Polski”. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny w tabeli wszech czasów naszej ligi, które jednak znajdują się bardzo różnym położeniu. Wisła cieszy się z pokonania Lecha w poprzedniej kolejce i powrotu nazwy pewnego browaru na swoje koszulki. Legia znów czuje, że w lidze konkurencji nie ma, a w Europie przy sprzyjających okolicznościach może pokusić się o kolejne niespodzianki. Co ciekawe, kibice Legii mogli przeżyć małe déjà vu, gdy w mediach pojawiła się informacja, że stołeczny klub interesuje się Nemanją Nikoliciem. Włodarze warszawian uznali, że Namanji Nikoliciów nigdy dość, a że jest jeszcze jeden w białoruskim BATE Borysow, postanowili zarzucić na niego swoje sidła. Co do samego meczu, jeśli Wisła wyjdzie na niego z takim samym nastawieniem jak na Lecha – możemy być świadkami niesamowitego widowiska. Obie drużyny grające ofensywnie mogą dostarczyć gradu bramek, choć atuty boiskowe są oczywiście po stronie Legii, która jest zdecydowanym faworytem tego spotkania.
Typ iGola: zwycięstwo Legii
8) Wspaniały deser na zakończenie
Tak wspaniały jak lody z ogórków konserwowych. Ruch – Podbeskidzie w poniedziałkowy wieczór brzmi jak sabotaż. Mecz zapowiada się na bezładną kopaninę z potencjałem na 0:0, pamiętajmy jednak, że to ekstraklasa. Tutaj nie takie spotkania bywały hitami. Chorzowianie mają Fornalika (gwarancja wyniku znacznie ponad stan), dodatkowo wypalił młody Lipski, odblokował się też Eduards Visnjakovs. W Podbeskidziu maszyna się zacięła, nowe twarze dostosowują się stylem gry do poprzedników. Dobrą wiadomością jest przedłużenie kontraktów z Adamem Deją i Damianem Chmielem. Ten drugi to w tej chwili największy skarb klubu spod Klimczoka, bez niego gra ofensywna praktycznie nie istnieje. Jeśli mecz wygra Ruch, Dariusz Kubicki obejmie prowadzenie w wyścigu pod tytułem: „kto pierwszy wyleci z roboty”. Z uwagi na stawkę oczekujemy, że nie zostaniemy zamordowani futbolowym sabotażem. Tak na dobry koniec tej, świetnie zapowiadającej się, kolejki ligowej.