W obecnym futbolu, w którym najmniejszy detal może przesądzić o zwycięstwie, umiejętnie wykonywane stałe fragmenty gry stały się sposobem na zdobycie przewagi nad rywalem. Zawodnicy skutecznie uderzający ze stojącej piłki niejednokrotnie rozstrzygają o losach meczów. Dlatego w ostatnich miesiącach głośno zrobiło się o Harrym Wilsonie. Walijczyku, który wykonaniem stałych fragmentów gry zachwyca nie mniej niż lata wcześniej Cristiano Ronaldo.
W trakcie kariery w Manchesterze United Cristiano Ronaldo zasłynął m.in. z fantastycznego egzekwowania rzutów wolnych. Po uderzeniach Portugalczyka ze stojącej piłki futbolówka lecąca z zawrotną prędkością nabierała nieprzewidywalnej trajektorii, zupełnie jak opadający liść, dzięki temu najczęściej pogrążała bezradnych golkiperów. Strzelając kolejne bramki sposobem opadającego liścia, Portugalczyk na dobre rozsławił technikę wymyśloną przed wielokrotnego reprezentanta Brazylii, Didiego.
Po transferze Cristiano Ronaldo do Realu Madryt na Wyspach kilku innych graczy również zachwycało wykonywaniem stałych fragmentów gry. Technika opadającego liścia była jednak wykorzystywana niezwykle rzadko. Aż do momentu spotkania pomiędzy Manchesterem United i Derby County w ramach Pucharu Ligi w poprzednim sezonie.
W drugiej połowie meczu Harry Wilson, uderzając techniką opadającego liścia, zdobył fantastyczną bramkę, doprowadzając do wyrównania. Zachwycił także ekspertów, którzy po spotkaniu dogłębnie analizowali strzał Walijczyka.
– Wydaje mi się, że nigdy nie widziałem lepiej wykonanego rzutu wolnego. To złożenie się do strzału i ten opadający liść – to było niewiarygodne – komentował w studiu Sky Sports były reprezentant Anglii, Darren Bent.
Ponownie głośno o zawodniku wypożyczonym z Liverpoolu do Derby County zrobiło się niespełna miesiąc później. W meczu Ligi Narodów przeciwko Irlandii reprezentant Walii powtórzył wyczyn z Old Trafford, kolejny raz opadającym liściem zdobywając piękną bramkę dla swojego zespołu.
Nie tylko opadający liść
W rozwoju umiejętności zdobywania bramek ze stałych fragmentów gry nieocenioną pomoc Walijczyk otrzymał od Franka Lamparda. Były zawodnik Chelsea w trakcie piłkarskiej kariery słynął z perfekcyjnych uderzeń ze stojącej piłki, stanowiąc wzór dla gracza Liverpoolu. Z każdym miesiącem pracy pod okiem szkoleniowca Harry Wilson oprócz rozwoju innych boiskowych umiejętności powiększał repertuar sposobów wykonywania stałych fragmentów gry, stojącą piłkę bijąc nie tylko płaskim podbiciem stopy, lecz także wewnętrzną częścią. W ten sposób zdobył bramkę przeciwko Sheffield United pod koniec grudnia.











