Po słabym dla beniaminka z Niecieczy starcie sezonu słychać coraz więcej głosów, że kadrowo ten klub jest zwyczajnie za słaby na ekstraklasę. Zasadniczo taki wniosek po zaledwie dwóch rozegranych meczach to zdecydowanie za szybka ocena, niemniej jednak widać, że drużynie mogłyby się przydać dwa lub trzy rozsądne wzmocnienia.
Wiadomo, że w klubie nie chcą psuć atmosfery, nie ma więc mowy o żadnych kominach płacowych. Z pomocą klubowi mogłyby przyjść wypożyczenia zawodników z mocniejszych klubów, gdzie w kadrach można znaleźć zawodników, dla których pełny sezon gry w ekstraklasie może być potężnym krokiem w rozwoju kariery. O kogo Termalica mogłaby choć zapytać?
1) Michał Kopczyński (Legia Warszawa)
Numer jeden na liście. Środkowy pomocnik Legii niestety na grę w drużynie wicemistrza Polski liczyć nie może, a szkoda. Jest się w takim wieku, że ten sezon może być dla niego prawdziwym „make it or break it”. Wychowanek klubu z Warszawy poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Wigrach Suwałki i należał do najlepszych zawodników w całej lidze (wybrany piłkarzem sezonu w klubie). Pora na kolejny krok – w ekstraklasie da sobie radę, co do tego nie ma wątpliwości. Zawodnika charakteryzuje przede wszystkim duża boiskowa inteligencja. Dobrze się ustawia, czyta grę, potrafi dyktować jej tempo. Poprawny zarówno w destrukcji, jak i ataku. Do tego bezproblemowy – wykazuje bardzo profesjonalne podejście do piłki. Gdyby nie kontuzje, pewnie byłby teraz w zupełnie innym miejscu.
Jego ewentualne wypożyczenie do Termaliki byłoby korzystne dla każdej ze stron. W Niecieczy pojawiłby się piłkarz, którego potencjał z pewnością wystarczy na grę w podstawowej jedenastce zespołu, on sam zyskuje doświadczenie na poziomie ekstraklasy, za rok Legia dostaje piłkarza ogranego, który zdecydowanie może podjąć rękawicę i powalczyć o „plac”. Jeśli tylko byłaby taka możliwość, na miejscu włodarzy i trenera Niecieczy nie zastanawiałbym się ani przez moment.
2) Donatas Kazlauskas (Lechia Gdańsk)
W klubie z Gdańska panuje olbrzymia konkurencja na skrzydłach – młody Litwin wyraźnie ją przegrał. U siebie w kraju uznawany za największy talent od co najmniej dekady. Znacznie częściej gra w kadrze niż w klubie. Wydaje się, że może być typem piłkarza, który zwyczajnie źle znosi dużą konkurencję i presję. Jest jeszcze młody, ma dopiero 21 lat. Jeśli zacznie grać, zapewne szybko złapie niezbędny na tej pozycji luz, wtedy może zostać gwiazdą drużyny. Ma dryg do strzelania bramek (12 bramek w 23 meczach ligowych w ostatnim sezonie na Litwie, tyle samo w kadrach młodzieżowych). Błyskotliwych zawodników nigdy dość, zwłaszcza że w Niecieczy oprócz Dawida Plizgi (i niegrającego Kovala) takich zawodników zwyczajnie nie ma.
Lechia Gdańsk nie powinna sprawiać problemów przy wypożyczeniu tego piłkarza. Mają w kadrze sześciu skrzydłowych, w ich interesie leży ogrywanie młodych zawodników (zawsze można ich później sprzedać za dobre pieniądze). Sam zawodnik też byłby niemądry, gdyby nie spróbował takiego ruchu. Kolejna opcja dobra dla wszystkich.












