„Chcę być dla Interu tak ważnym piłkarzem, jakim Kaka był dla Milanu”. Takie słowa padły z ust Philippe Coutinho podczas pierwszej konferencji prasowej w roli piłkarza mistrzów Włoch. Brazylijczyk taką deklaracją rozpalił wyobraźnię kibiców „Nerazzurri”. Pomocnikowi nie można odmówić braku pewności siebie. Początek sezonu we Włoszech miał obiecujący. Później nieco obniżył loty, a na domiar złego nie oszczędziła go groźna kontuzja. Pod koniec stycznia wrócił do treningów i znów odważnie deklaruje, że chce pomóc Interowi w zdobyciu scudetto. Czy mu się uda?
Philippe Coutinho piłkarskiego rzemiosła uczył się w szkółce Vasco Da Gama. Trafił do niej w wieku siedmiu lat. W drużynach juniorskich występował od 1999 roku do 2008. Już wtedy zwrócił uwagę jednego ze skautów Interu Mediolan. Brazylijczyk przez kilka miesięcy był monitorowany przez „Nerazzurri”. W 2008 roku podjęto decyzję o wykupieniu karty zawodniczej 16-latka za 4 miliony euro. Pomocnik do Włoch mógł trafić dopiero po uzyskaniu pełnoletności. Do tego czasu miał zbierać doświadczenie w brazylijskiej Serie A. Tam dał się poznać jako zawodnik świetnie dryblujący i czytający grę. Kibicom imponowała jego technika i wielokrotnie był nagradzany brawami za swoje rajdy z piłką. Zawodnik przez dwa lata gry w drużynie seniorów Vasco Da Gama zagrał 19 razy, zdobył jedną bramkę oraz zaliczył trzy asysty. Dorobek nie zachwyca, ale zważywszy na młody wiek piłkarza, imponująca była rola, jaką odgrywał w Vasco.

Latem 2010 roku Coutinho przyleciał do Mediolanu. Massimo Moratti powiedział, że Brazylijczyk to przyszłość Interu. Wyraził przekonanie, iż młody zawodnik prędzej czy później doprowadzi „Nerazzurri” do wielkich sukcesów. W podobnym tonie wypowiadał się trener Rafael Benitez. Hiszpan też widział w pomocniku piłkarza, z którego w przyszłości wyrośnie wielka gwiazda. Sukcesywnie Coutinho został wprowadzany do pierwszego zespołu. Benitez często dawał Brazylijczykowi pograć w meczach sparingowych, podczas których młody gracz nie zawodził. W pojedynku z Panathinaikosem zdobył nawet bramkę. Ekspercie przewidywali, że Coutinho będzie tajną bronią w talii Beniteza.
Debiut Brazylijczyka wypadł w bardzo prestiżowym spotkaniu. Hiszpański szkoleniowiec wprowadził pomocnika w 79. minucie meczu o Superpuchar Europy przeciwko Atletico. Coutinho zmienił Wesleya Sneijdera. Brazylijczyk został rzucony na głęboką wodę, gdyż ta zmiana odbyła się przy stanie 0:1. Pomocnik miał swoim wejściem rozruszać ospałą ofensywę Interu. Tak rzeczywiście się stało. Wychowanek Vasco Da Gama swoimi rajdami kilkakrotnie wprowadził madryckich obrońców w stan dezorientacji. Szkoda, że reszta piłkarzy Interu nie dostroiła się do poziomu zaprezentowanego przez, bądź co bądź, nieopierzonego jeszcze piłkarza. Zwycięzcy Ligi Mistrzów musieli uznać wyższość Atletico. Na piłkarzy został wylany kubeł pomyj. Jedynym oszczędzonym graczem był właśnie Coutinho.











