Czy 18-latek może jednym występem oczarować fanów danej drużyny na tyle, by ci domagali się jego obecności w pierwszym składzie w każdym kolejnym meczu? Można. Najlepszym tego przykładem jest defensor Chelsea Londyn – Nathan Ake.
Nathan jest Holendrem i ma już za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach „Oranje” okraszone bramkami i tytułem mistrzowskim. Urodził się 18 lutego 1995 roku w Den Haag, jednak swoje piłkarskie umiejętności szlifował w szkółce Feyenoordu Rotterdam. Przeprowadzce do Chelsea towarzyszyły różnego rodzaju zgrzyty, którym przyglądali się nawet prawnicy, jednak koniec końców 15-letni wówczas Ake przeszedł do Londynu i mógł rozpocząć swoją wielką karierę. W obecnym sezonie Nathan wyskoczył niczym Filip z konopi, niczym Raphael Varane z Realu Madryt. Obydwaj piłkarze pokazali się piłkarskiemu światu, chociaż zarówno w Londynie, jak i Madrycie dużo wcześniej doskonale zdawano sobie sprawę z potencjału, jakim dysponują i jeden, i drugi. Varane zwrócił na siebie uwagę już samym faktem, że w jego przeprowadzce do Hiszpanii palce maczał sam Zinedine Zidane. Wielki Francuz nie mógł się pomylić. I nie pomylił. Ake z kolei od początku był pod lupą angielskich ekspertów, którzy marzyli o następcy Ruuda Gullita. I sobie wymarzyli. Gullit i Ake są podobni jak dwie krople wody. I zaledwie ten jeden jedyny wspomniany mecz sprawił, że 18-latka już okrzyknięto następcą legendy holenderskiego futbolu.

Historia młodego Nathana jest historią, jakich na pozór wiele. Gra sobie chłopaczyna w spokojnej lidze holenderskiej, w drużynie słynącej ze świetnej szkółki. Dobre występy skutkują grą w młodzieżowych reprezentacjach, w których owa chłopaczyna jest gwiazdą, a zarazem kapitanem. Następnie chłopaczyna marząca o europejskich szczytach zaczyna być obserwowana przez największe marki. Jedna z tych marek staje się przebieglejsza od innych i zaiwania potencjalną gwiazdę sprzed nosa innych. W tym wypadku przebieglejsza okazała się Chelsea Londyn. Początki w „The Blues” były takie, jak można było się spodziewać. Występy w drugiej drużynie przeplatane powołaniami do kadry pierwszego zespołu. W obecnym sezonie Premier League Ake siedmiokrotnie zasiadał na ławce rezerwowych Chelsea. Po raz pierwszy w grudniu w meczu z Aston Villą wygranym 8:0. Debiut w drużynie Rafy Beniteza nastąpił jednak trzy dni później. Chelsea męczyła się na wyjeździe z Norwich City, więc hiszpański trener zdecydował się w doliczonym czasie zagrać na zwłokę i wpuścił młodziana za Juana Matę. Ake za wiele na boisku oczywiście nie zrobił, ale londyńska ekipa zyskała cenne sekundy i dowiozła zwycięstwo do końca. Z debiutu w PL zadowolony był jednak Feyenoord. – Zaledwie jednominutowy debiut Nathana Ake’a w Chelsea w wyjazdowym meczu z Norwich dał nam w Boxing Day 100 tysięcy euro – mówił Eric Gudde, prezes Feyenoordu. Wszystko za sprawą klauzuli zawartej w kontrakcie.












