Bałkany to już od dłuższego czasu istna kopalnia talentów. Przez pewien okres również nasze kluby szukały tam zdolnych piłkarzy, ale zwykle były to ślepe strzały. Takim na pewno nie będzie Alen Halilović, o którego już zabija się pół Europy.
Luka Modrić, Vedran Ćorluka, Mateo Kovacić, Dejan Lovren, Tin Jedvaj, Sime Vrsjalko, Eduardo, Jerko Leko, Igor Biscan. To nazwiska piłkarzy, którzy zostali ukształtowani przez Dinamo Zagrzeb i później sprzedani za grube miliony do większych zespołów. Najwięcej chorwacki klub zgarnął za Modricia, którego wyciągnięcie kosztowało Tottenham 21 milionów euro. Ten rekord transferowy może zostać w najbliższym czasie pobity. Już tego lata władze Dinama nawet nie zastanawiały się nad ofertą wartą 9 milionów funtów za Alena Halilovicia – od razu została ona wyrzucona do kosza. Kim jest więc ten 17-latek, o którego zabiegają najwięksi współczesnego futbolu?

Urodził się 18 czerwca 1996 roku w Dubrowniku, zabytkowym mieście, którego starą część wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Halilović nie miał zamiaru jednak podziwiać dóbr kulturalnych rodzinnego miasta i bardzo szybko dostał się do juniorskiego zespołu Dinama Zagrzeb. W wieku 15 lat grał z rywalami o dwa lata starszymi, a rok później niemal od razu przeskoczył do pierwszej drużyny. I z miejsca zaczął bić wszelkie możliwe rekordy. Został najmłodszym debiutantem w historii klubu (16 lat i 101 dni, i to w Wielkich Derbach z Hajdukiem Split!), a zaledwie 11 dni później najmłodszym strzelcem gola. Jest też drugim najmłodszym piłkarzem w Lidze Mistrzów. Mało? Również w reprezentacji Chorwacji nie debiutował nikt młodszy od niego. W swoim pierwszym meczu przeciwko Portugalii miał 16 lat 11 miesięcy i 23 dni.
Co ci wszyscy trenerzy widzą w Haliloviciu, że decydują się na niego stawiać, kiedy jest on tak młody? Już teraz porównuje się go do Messiego i trzeba przyznać, że wcale nie jest to przypadkowe. Charakterystyczne odejście z piłką czy podcinka nad bramkarzem – w tych elementach 17-latek bardzo przypomina genialnego Argentyńczyka. Ma też umiejętność, której w jego wieku zdecydowanie Messi nie miał, czyli mocny strzał z dystansu. – Nie nazywaj mnie Messim – powiedział sam zainteresowany. – Podziwiam Leo, ale daleko mi do niego. Na razie moim celem jest grać dobrze i pokazać trenerowi [wówczas był nim Ante Cacić], że może na mnie liczyć. Ówczesny trener tak wypowiadał się o swoim młodym podopiecznym: – Alen ma to coś. Uderza piłkę inaczej od innych. Będzie bardzo interesująco śledzić jego rozwój. Patrząc na jego talent i potencjał, wydaje się, że on nie ma granic. Oprócz wspomnianych zalet Halilović dysponuje jeszcze bardzo dobrą szybkością i świetną techniką. Pod względem rozgrywania piłki przypomina nieco młodego Lukę Modricia. Oprócz gry na środku może też występować na skrzydle, do czego predestynują go jego warunki fizyczne. Rywale często widzą tylko jego bujną blond czuprynę.












