Snajper Bayernu Monachium, Ivica Olić, nie jest zadowolony ze swojej pozycji w niemieckim klubie. Chorwat wystąpił w tym sezonie w zaledwie sześciu meczach – pięciu w lidze i jednym w Pucharze Niemiec. Za każdym razem wchodził na boisko z ławki rezerwowych.
Napastnik wyjawił, że jeżeli jego pozycja w klubie nie zmieni się na lepsze, to będzie chciał opuścić monachijski zespół.
– Chcę grać więcej. Przez następne dwa lata chciałbym bawić się grą w piłkę. Nie jestem typem zawodnika, który jest zadowolony z tego, że wchodzi na boisko kilka minut przed końcem spotkania. To nie dla mnie. Jeśli nie wywalczę miejsca w składzie, to odejdę z Bayernu – powiedział napastnik dla jednej z monachijskich gazet.
Olić dołączył do Bayernu w 2009 roku z HSV Hamburg i w swoim pierwszym sezonie był ważnym elementem zespołu, który sięgnął po podwójną koronę. Olić dobrze spisywał się zwłaszcza w Lidze Mistrzów, gdzie poprowadził drużynę Luisa van Gaala aż do finału rozgrywek.
Kontrakt Chorwata z Bayernem wygasa wraz z końcem tego sezonu i raczej nie zostanie przedłużony. Warto wspomnieć, że jednym z czynników osłabnięcia pozycji Olicia są jego kontuzje. W ciągu ostatnich jedenastu miesięcy, nie licząc sześciu spotkań w tym sezonie, zaledwie dwukrotnie pojawił się na boisku. Pod jego nieobecność najlepszym snajperem Bayernu został Mario Gomez, który przewodzi aktualnie klasyfikacji strzelców Bundesligi z dwunastoma golami na koncie.
– Od kiedy wróciłem do zdrowia, trener wystawia mnie na skrzydle. Ja jestem napastnikiem i to jest moje miejsce na boisku. Jeśli szkoleniowiec widzi mnie na boku ataku, to tam zagram, ale lepiej czułbym się jako napastnik – zakończył reprezentant Chorwacji.








