Korona Kielce zdemolowała na własnym stadionie walczącą o tytuł mistrzowski Polonię Warszawa 3:0. Według szkoleniowca „Złocisto-krwistych”, Leszka Ojrzyńskiego, jego podopieczni w poniedziałkowy wieczór pokazali dwa oblicza: to gorsze w pierwszej połowie i to lepsze w drugiej.
– Widzieliśmy dzisiaj, jak można w jednym meczu zagrać zupełnie różnie. W pierwszej połowie to Polonia miała więcej klarownych okazji. Wprawdzie to my zdobyliśmy bramkę, ale nieprawidłową. Na szczęście była też druga połowa. Szybki gol dodał nam skrzydeł. Kibice też nam bardzo pomogli, gdy zaczęli dopingować. Ich okrzyki poniosły nas do następnych bramek. Szkoda, że dzisiaj nie było rekordu frekwencji, bo chłopaki bardzo na to liczyli. Dalej będziemy grać swoje i zobaczymy, ile uda nam się uzbierać punktów. Dziś bardzo się cieszymy. Od kiedy jestem tu trenerem, to nie udało mi się uzyskać na Arenie Kielce tak wysokiego wyniku – mówił opiekun Korony Kielce, Leszek Ojrzyński.
– Po takim meczu i nokaucie trudno jest znaleźć jakieś słowa. Gratuluję Koronie zwycięstwa, kolejnego dobrego spotkania i charakteru. Gospodarze byli lepsi i wygrali zasłużenie. Mam materiał do analizy, bo to, co się stało w 15 minutach po przerwie, jest nie do pomyślenia. Po pierwszej połowie można było przecież liczyć na więcej. To jest zagadka, jakieś science fiction XXI wieku… Trzeba się jednak z tym zmierzyć, ale nie ma co umniejszać sukcesu kielczan. Musimy się szybko pozbierać i myślimy już o kolejnych meczach – powiedział trener „Czarnych Koszul”, Jacek Zieliński.
Korona Kielce po zwycięstwie nad Polonią Warszawa zrównała się punktami z Ruchem Chorzów, który w niedzielę pokonał 1:0 Wisłę Kraków. Rywalem kielczan w 24. kolejce T-Mobile Ekstraklasy będzie drużyna Górnik Zabrze. Natomiast Polonia Warszawa przy Konwiktorskiej podejmować będzie Śląsk Wrocław.










