W Poniedziałek Wielkanocny zostanie rozegrany mecz Korony Kielce z Lechem Poznań. Trener Korony, Leszek Ojrzyński, chce przystopować rozpędzonego Lecha.
Spotkanie Korony z Lechem zostanie rozegrane dość nietypowo, bo w Poniedziałek Wielkanocny. Ojrzyński nie ukrywa, że burzy to trochę harmonogram pracy przed tym spotkaniem. – Wiadomo, w jakim okresie teraz jesteśmy, dlatego w czasie świąt przygotowania wyglądają zupełnie inaczej. Sporo też może się zmienić, dlatego jeszcze nie jest ustalone, w jakim składzie wyjdziemy – powiedział trener.

Jeśli zerkniemy w historię spotkań Korony z Lechem, wyraźnie widać, że w ostatnim czasie kielczanom nie wiedzie się w starciach z „Kolejorzem”. Warto zaznaczyć, że ostatniego gola graczom z Poznania strzelił Edi Andradina w 2007 roku… – Jak ja bym miał wyjść na boisko, to bym zadeklarował, że ta bramka dla nas padnie. To jednak nie ja będę walczył na murawie. Musimy dążyć do tego, żeby wygrać i być skuteczni do bólu. Okaże się, jak to będzie wyglądało. Musimy cały czas reagować na to, co będzie się działo w czasie meczu, tak jak to było na przykład w pojedynku z Polonią. Życzę sobie jednak, żebyśmy już od początku grali dobrze – zadeklarował Ojrzyński.
Do gry wraca Paweł Golański, który ostatnio nie grał z powodu kontuzji. Ojrzyński jest zadowolony z powrotu Golańskiego i ma nadzieję, że on i Lisowski będą brani pod uwagę podczas ustalania składu na Euro 2012. – Wszyscy, którzy wychodzą na boisko, mogą nam pomóc. Tak też jest z Pawłem, który ostatnio przypomniał się także w kontekście Euro 2012. Fajnie by było, gdyby zarówno on, jak i Lisowski byli brani pod uwagę przy wyborze kadry na mistrzostwa Europy – zakończył trener Korony Kielce, Leszek Ojrzyński.











