Już w piątek Korona Kielce pojedzie do Lubina, by zmierzyć się z tamtejszym Zagłębiem w ramach 22. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Na temat meczu wyjazdowego kilka słów powiedział trener kielczan, Leszek Ojrzyński.
Już w piątek startuje 22. seria gier w T-Mobile Ekstraklasie. Drużyna „Złocisto-krwistych” zagra na Dialog Arenie w Lubinie z Zagłębiem. Ciekawostką jest fakt, że Koronie jeszcze nigdy nie udało się zwyciężyć na tym obiekcie. – Myślę, że najwyższy czas na to, aby w końcu wygrać mecz na wyjeździe. Jednocześnie fajnie byłoby przerwać tę passę, ponieważ Korona jeszcze ani razu nie wygrała w Lubinie. Pojedziemy tam i uczynimy wszystko, aby wygrać to spotkanie – powiedział na konferencji prasowej trener Korony, Leszek Ojrzyński.
W Kielcach dobrze zdają sobie sprawę, że Zagłębie nie jest obecnie w najlepszej sytuacji kadrowej. Nadal pauzować musi Szymon Pawłowski, a linia defensywa „Miedziowych” jest również niekompletna. – Zagłębie jest drużyną, która może z każdym wygrać, ponieważ ma ogromny potencjał, a jej zawodnicy są ze sobą bardzo zgrani. W tej chwili ma kłopoty kadrowe, ponieważ z powodu kontuzji ze składu wypadł Szymon Pawłowski, który jest zdecydowanie jednym z liderów „Miedziowych”, a także dwójka stoperów, Boris Godal i Adam Banaś. To naszych rywali na pewno przyhamowało, tym bardziej że wcześniej mówiło się, że będą walczyć o europejskie puchary – stwierdził Ojrzyński.
Nie od dziś wiadomo, że dużą bolączką trenera Ojrzyńskiego jest gra defensywy kieleckiego zespołu. Bramki stracone w meczu z Podbeskidziem nie powinny się przytrafić, o czym doskonale wie trener „Scyzoryków”. – Analizowaliśmy jeszcze sytuację bramkową, którą Podbeskidzie zamieniło na gola, i żałuję, że Robert Demjan nie został dostatecznie pokryty, ponieważ gdyby tak się stało, to mielibyśmy w tej chwili dwa punkty więcej. Jednak to już jest historia i w tej chwili najważniejszy jest mecz z Zagłębiem Lubin – zakończył.










