Korona Kielce zwyciężyła na wyjeździe PGE GKS Bełchatów 2:0, potwierdzając tym samym swoje aspiracje do gry w europejskich pucharach. Po meczu trener Leszek Ojrzyński stwierdził, że o wyniku zadecydowała dobra postawa jego podopiecznych w pierwszej połowie. Z kolei trener Bełchatowa wyraził swoje obawy przed kolejnymi starciami, ponieważ GKS może mieć problemy z utrzymaniem się w ekstraklasie.
Leszek Ojrzyński: − Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo wiedzieliśmy, że przyjechaliśmy na trudny teren, do tego GKS to bardzo dobra drużyna. Aura dzisiaj nie pomagała, dlatego nie grało się łatwo. Osiągnęliśmy sukces, ponieważ pomogły nam te bramki, które zdobyliśmy w pierwszej połowie. Mogliśmy zagrać jeszcze lepiej i strzelić kolejnego gola, ale to jest bardzo szybki tydzień. Przed nami jeszcze dwa mecze i ważne było mądre granie. Nie zagraliśmy va banque, bo chłopcy byli już chyba myślami przy następnym spotkaniu.

Kamil Kiereś: − Chciałbym złożyć gratulacje na ręce trenera gości za dobry mecz. Korona wygrała zdecydowanie. Poziom naszej gry natomiast był dzisiaj adekwatny do miejsca, na którym znajdujemy się w tabeli. Do tej pory uważaliśmy, że nie jest ono sprawiedliwe. Mieliśmy przypieczętować utrzymanie, a po porażce sytuacja zrobiła się niewesoła. To jest piłka. Cracovia gra z Wisłą, a ŁKS z Ruchem. Jeśli któraś z drużyn zdobędzie punkty, to zrobi się niebezpiecznie. Niewiele mogliśmy dzisiaj zrobić. Trzeba pochylić głowy, bo byliśmy słabsi. Korona nas przechytrzyła.
Korona Kielce w tej chwili znajduje się na czwartym miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy, lecz jutro może prześcignąć ją Śląsk Wrocław, który zagra na swoim stadionie z Zagłębiem Lubin. W następnej kolejce kielczanie zmierzą się z Widzewem Łódź.











