Korona Kielce w ostatniej serii spotkań T-Mobile Ekstraklasy zmierzy się z warszawską Legią. Przed spotkaniem wypowiedział się trener kielczan, Leszek Ojrzyński, który zapowiedział walkę o zwycięstwo.
Trener Korony wspomniał na samym początku o przedsezonowych celach. Klub miał walczyć o utrzymanie, a tymczasem znajduje się na górze tabeli, z czego niezwykle zadowolony jest Ojrzyński, chociaż żałuje ostatniej porażki z Widzewem.
– Jesteśmy ambitni i celowaliśmy wysoko. Życie pokazało, że mogliśmy zagrać w Lidze Europy, ale kilka punktów straciliśmy na własne życzenie. Na tym polega urok piłki nożnej. Być może w przyszłości będziemy mieli więcej szczęścia. Do 29. kolejki biliśmy się o mistrza, co było dla nas wspaniałą przygodą, chociaż nie dysponowaliśmy szeroką kadrą. Znaleźliśmy się na górze, co dobrze świadczy o wykonanej przez nas pracy. Przed sezonem za cel stawiano nam utrzymanie. My w najgorszym wypadku zakończymy zmagania ligowe na piątym miejscu. Szkoda ostatniej porażki z Widzewem, ale musimy to przyjąć.
– Nie mogę do końca podsumować sezonu, ponieważ przed nami jeszcze jedno spotkanie. Chcemy udanie zakończyć zmagania ligowe, dopiero po meczu w Warszawie przyjdzie czas na głębsze analizy. Nie chcę oceniać, jaka jest tajemnica naszego sukcesu. Zostawiam to ekspertom oraz obserwatorom. Kluczem do wszystkiego jest praca. Muszę analizować pewne kwestie, które ciągle się zmieniają. Nie można tracić wiary i entuzjazmu oraz trzeba stawiać przed sobą ambitne cele.
39-letni szkoleniowiec porównał także poziom między I ligą a ekstraklasą, w której pracuje dopiero pierwszy sezon.
– To mój pierwszy sezon w ekstraklasie i mogę powiedzieć, że poziom jest wyższy niż w I lub II lidze, ale mam do dyspozycji lepszych piłkarzy. Pracując w innych klubach, musiałem więcej czasu poświęcić na zajęcia indywidualne z zawodnikami, którzy mieli spore braki w wyszkoleniu, a często byłem sam lub miałem jednego asystenta. Teraz dysponuję bardziej rozbudowanym sztabem szkoleniowym. Cieszę się, że trafiłem do klubu z najwyższej klasy rozgrywkowej.
– Nie lubię prognozować niczego przed meczem. Czasami o wyniku decydują różne detale jak pogoda lub przerwa w grze. Nie myślę o problemach Legii. Do Warszawy wyjeżdżamy w dniu meczu. Na pewno postaramy się o wygraną, a życie pokaże, czy wygramy czy osiągniemy inny rezultat.










