Wkraczamy w decydującą fazę rundy zasadniczej. Tuż przed podzieleniem ligi na dwie części i podziałem punktów czekają nas jeszcze trzy kolejki. Kto w ostatniej chwili zagwarantuje sobie najlepszy start przed ostatnimi siedmioma kolejkami?
Gdyby przed sezonem ktokolwiek powiedział Ruchowi Chorzów, że na spokojnie zajmie miejsce w pierwszej ósemce, to „Niebiescy” przyjęliby to z pocałowaniem w rękę. Niemal nikt przy Cichej nie spodziewał się jednak, że śląska drużyna będzie walczyła nawet o wicemistrzostwo kraju (tytuł jest już niemal w rękach Legii). Strata trzech oczek do niestabilnego Lecha Poznań jest tak naprawdę niczym i może zostać zniwelowana już w tej kolejce. Wszak Podbeskidzie nie powinno sprawić większych problemów podopiecznym Kociana niż stołeczna ekipa Wielkopolanom. Słowem kluczem jest oczywiście „nie powinna”.

Każda osoba obstawiająca T-Mobile Ekstraklasę w zakładach bukmacherskich, nieraz nacięła się na tzw. pewniaki. Oglądając najwyższą klasę rozgrywkową w Polsce, można odnieść wrażenie, że każdy może wygrać z każdym. Ale czy tak właśnie nie jest? Za co innego kochamy naszą najlepszą ligę? Właśnie za tę nieprzewidywalność. Dlatego nie zdziwmy się, gdy bielszczanie sprawią wielką niespodziankę.
Ruch można porównać do „Kolejorza”. „Niebiescy” najpierw mają dłuższą serię bez porażki (ostatnia trwała sześć spotkań), by potem niespodziewanie przegrać z Piastem Gliwice (0:2) i zostać całkowicie obnażonym przez Pogoń Szczecin (1:3). Całą sytuację postara się zmienić Sebastian Janik. Od czterech tygodni trenował z ekipą z Cichej, jednak do tej pory trwał spór o jego kontrakt z Puszczą Niepołomice. Pomocnik, z pomocą Krajowej Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych, wykupił swoją umowę i już jest pełnoprawnym zawodnikiem drużyny ze Śląska: – Jest to dla mnie przełomowy dzień. Było trochę zdenerwowania, bo różnie ta sprawa mogła się zakończyć, ale myślałem pozytywnie. Wszystko potoczyło się jednak po mojej myśli – cieszył się zawodnik. Sebastian wreszcie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu i wiele wskazuje na to, że zagra już w piątek.
Podbeskidzie już od jakiegoś czasu nie jest najgorszą drużyną tabeli. Tego „zaszczytu” dostąpią teraz gracze Widzewa Łódź, jednak to nie o nich dzisiaj mowa. 15. lokata nie zmienia sytuacji bielszczan, którzy wciąż zajmują miejsce w strefie spadkowej. Strata dwóch oczek do Zagłębia Lubin jest oczywiście do nadrobienia, ale kolejne wpadki będą oddalały podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego od utrzymania.












