Ostatni sezon Premier League obfitował w wiele emocji i nie sposób podsumować go tylko pod jednym względem. My zaczynamy od przedstawienia Wam piątki odkryć. Są to piłkarze stosunkowo młodzi, których postawa w ostatnim sezonie Premier League może zaowocować wspaniałą karierą. Piłkarze są ustawieni ze względu na liczbę rozegranych minut w lidze.

Alex Oxlade-Chamberlain – 555 minut. Chyba nawet sam Arsene Wenger nie spodziewał się, że 18-latek tak szybko odnajdzie się w Premier League. Za młodziutkiego skrzydłowego Southamptonu zapłacono prawie 14 milionów euro. O jego usługi walczyło kilka największych klubów, ale to Arsenal przekonał 18-latka. Debiut w barwach „Kanonierów” miał koszmarny. Było to 28 sierpnia 2011 roku. Wenger wprowadził młodziutkiego Anglika do gry w meczu z Manchesterem United w 62. minucie, w momencie kiedy Arsenal przegrywał 3:1. Jak wiadomo, mecz zakończył się wynikiem 8:2 i żaden piłkarz Arsenalu nie został dobrze zapamiętany. Pierwszą bramkę dla „Kanonierów” Oxlade-Chamberlain zdobył trochę ponad miesiąc później w meczu o Puchar Ligi z Shrewsbury Town. Tydzień później zadebiutował też w Lidze Mistrzów i strzelił gola w meczu z Olympiakosem Pireus. Kiedy do składu Arsenalu wróciło kilku podstawowych graczy, francuski menedżer przestał stawiać na byłego gracza Southamptonu, mimo że kiedy wchodził, prezentował się o niebo lepiej niż jego niektórzy doświadczeni koledzy. Wenger tłumaczył to tym, że AOC jest jeszcze za młody, żeby grać na pełnych obrotach w Premier League. Chamberlain w większości pełnił funkcję zmiennika. Tylko sześć spośród szesnastu występów zaliczył w pierwszym składzie, ale i tak może być zadowolony. Zawsze kiedy pojawiał się na boisku, mecz stawał się ciekawszy. Jego młodzieńczy zryw oraz niebywałe umiejętności i szybkość często dawały się we znaki defensorom przeciwnika. Najlepszym potwierdzeniem talentu tego młodego zawodnika było powołanie go do kadry reprezentacji Anglii na finały Euro 2012. Alex Oxlade-Chamberlain może podczas Euro nie wystąpić, ale i tak doświadczenie, które wywiezie z Polski i Ukrainy, zaprocentuje w przyszłości. Pod okiem Arsene Wengera skrzydłowy może wyrosnąć na naprawdę świetnego zawodnika, o ile szczęśliwie ominą go kontuzje.

James McClean – 1843 minuty. Niewątpliwie przyszłość Sunderlandu. Kupiony z Irlandzkiego Derry City za około 500 tysięcy euro stał się siłą napędową „Czarnych Kotów” w tym sezonie. McClean to bardzo ofensywnie usposobiony pomocnik, na którego postawił Marton O’Neill. Szkoleniowiec, który zastąpił Steve’a Bruce’a, dokładnie przyjrzał się Irlandczykowi i stwierdził, że jest gotowy na występy w pierwszym zespole. I jak to Martin O’Neill – nie pomylił się. McClean szybko znalazł się w podstawowej jedenastce, zaczynając 20 spotkań od pierwszej minuty i tylko trzy razy odgrywając rolę zmiennika. W swoich 23 występach zdążył strzelić pięć goli i trzy razy asystować. 23-latek jest też najmłodszym pomocnikiem w kadrze, do której powołał go Giovanni Trapattoni. James McClean to dowód, że nie trzeba wydawać milionów, aby kupić świetnego i perspektywicznego piłkarza. Sunderland będzie miał jeszcze wiele korzyści z Irlandczyka, jeśli Martin O’Neill nadal będzie na niego stawiał.














