W środę w wielu siedzibach piłkarskich w Polsce wyłączono telefon, fax i wyciągnięto z gniazdka kabel od Internetu. W tym samym czasie obradowała Komisja Licencyjna PZPN, która miała wydać komunikat dotyczący sytuacji w klubach. Działacze zarządzający organizacjami piłkarskimi obawiali się kar. Słusznie! Najbardziej dostało się trzem klubom: Górnikowi Zabrze, Wiśle Kraków i Ruchowi Chorzów. Wszystkie trzy zespoły zostały ukarane odjęciem punktów na starcie kolejnych rozgrywek. Zabrzanie i Krakowianie rozpoczną następny sezon z minus trzema oczkami, a Chorzowianie z minus dwoma. Oczywiście kara może zostać zmniejszona, a klubom przysługuje odwołanie się od decyzji Komisji ds. Licencji Klubowych.
Co było powodem ukarania tych drużyn przez komisję PZPN-u? Sankcje zostały nałożone w „związku ze złamaniem postanowień Uchwał Licencyjnych przyznających klubom licencję na rozgrywki Ekstraklasy na sezon 2014/2015 w zakresie obowiązku terminowego uregulowania zobowiązań wynikających z zawartych przed procesem licencyjnym ugód, odraczających terminy spłaty niektórych zobowiązań objętych kontrolą licencyjną„. Przekładając to na prostszy język, kara odjęcia punktów dla Górnika, Wisły i Ruchu jest za to, że kluby te nie spłacają swoich długów. Piłkarze poszli działaczom klubowym na rękę, podpisali z nimi ugody, w których spłata zaległości została rozłożona na raty, ale i tak nie doczekali się przelewu pieniężnego na swoje konta. Patrząc obiektywnie na całą sytuację to można stwierdzić, że Komisja ds. Licencji Klubowych postąpiła słusznie obciążając kluby minusowymi punktami.
Werdykt działaczy PZPN jest oznaką dwóch zjawisk. Jedno z nich jest pozytywne, a drugie negatywne. Zacznijmy może od tego mniej przyjemnego. Mianowicie mam tu na myśli kondycję finansową klubów z Ekstraklasy, bądź co bądź, najwyższego szczebla rozgrywkowego w Polsce. Do tego, że jest problem z płynnością finansową i regularnym płaceniem wynagrodzeń dla wszystkich pracowników (nie tylko piłkarzy), zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Jednak, moim zdaniem, chorą sytuacją jest to, że nawet po ugodowym załatwieniu sprawy z zawodnikami kluby nadal nie są w stanie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Po co podpisywać z piłkarzami, którzy mają często dobre serca, porozumienia dotyczące spłaty zaległości, skoro nie są one respektowane przez kluby? Chyba tylko po to, aby dostać licencję, a dług i tak zmaleje… kiedy przyjdzie na to pora. Kary nałożone na kluby są oznaką ich złej, żeby nie powiedzieć katastrofalnej, sytuacji finansowej. Niestety, taka jest smutna rzeczywistość polskiego sportu.
Jednakże, żeby nie było aż tak negatywnie, możemy zauważyć dobrą nowinę w tym całym nieszczęściu. Działania PZPN idą w dobrym kierunku. Licencja klubowa na udział w rozgrywkach piłkarskich nie będzie niedługo tylko czystą formalnością. Już dzisiaj organizacje piłkarskie mają problem, aby sprostać wymogom, a te będą z każdym rokiem jeszcze bardziej rygorystyczne. Fakt ukarania odjęciem punktów Górnika, Ruchu i Wisły uważam za słuszny i wielce rozsądny. Przecież Komisja ds. Licencji Klubowych mogła nałożyć kary finansowe na kluby i tyle. Tylko gdzie byłby tu sens nakładania grzywny finansowej na Górnik, który nie ma środków na wypłaty dla pracowników od kilku miesięcy? Jak dla mnie, należą się wielkie brawa dla Komisji Licencyjnej za przemyślany rodzaj nagany. Dlaczego widzę w tym taki pozytyw? A no dlatego, że przy takiego rodzaju systemie karania, kluby mają szansę wyjść za kilka lat na prostą pod względem finansowym. Komisja PZPN dba również o infrastrukturę na stadionach, co będzie z korzyścią dla piłkarzy i dla nas, kibiców. Widowisko sportowe na nowoczesnym stadionie, nawet o późnej godzinie podczas mroźnej zimy nie będzie dla nas straszne.











