Niewiele jest takich spotkań, które wiążą się z podobnym ładunkiem emocjonalnym co mecze derbowe. Szczególnie jeśli mówimy o spotkaniach, z którymi łączy się wieloletnia tradycja oraz szczera wzajemna niechęć fanów rywalizujących ze sobą klubów. Takie właśnie są derby Krakowa, które dziś zostały rozegrane po raz 199. Górą w nich była Wisła, która wygrała 2:0 po bramkach Jakuba Błaszczykowskiego oraz Heberta.
Liczba 199 starć pomiędzy Cracovią a Wisłą robi wrażenie. Początki rywalizacji obu zespołów sięgają początków XX wieku. Statystyki pokazują, że w porównaniu z innymi ważnymi dla polskiej piłki derbami jest to rywalizacja absolutnie wyjątkowa.
Historia na korzyść Wisły
Spośród 199 spotkań pomiędzy Wisłą a Cracovią aż 93 starcia były meczami nieoficjalnymi (więcej TUTAJ). Dzisiejszy mecz był 106. oficjalnym pojedynkiem pomiędzy obydwoma zespołami. Pierwsze odnotowane spotkanie między „Pasami” a „Białą Gwiazdą” zostało rozegrane 20 września 1908 roku i zakończyło się remisem 1:1. To było niespełna 112 lat temu.
8 maja 1913 roku obie drużyny zmierzyły się ze sobą w meczu rozegranym podczas mistrzostw Galicji. Było to pierwsze spotkanie obu zespołów w ramach rozgrywek FIFA. Przed wybuchem I wojny światowej udało się rozegrać 13 spotkań derbowych. Osiem razy triumfowała Cracovia, trzykrotnie padał remis, natomiast Wiśle udało się zwyciężyć zaledwie dwukrotnie.
W następnych latach Wisła i Cracovia mierzyły się ze sobą niemal co roku. Na przeszkodzie nie stanęła nawet II wojna światowa. W latach 1939–1945 rozegrano aż 16 spotkań derbowych.
Najdłuższy okres bez derbów przypadł w latach 90. W latach 1996–2003 kibice nie mogli być świadkami „Świętej Wojny”, gdyż Cracovia występowała wówczas na niższych poziomach rozgrywkowych. Od 2004 roku kibice Wisły i Cracovii przynajmniej raz w roku mogli się delektować rywalizacją dwóch zasłużonych ekip.
Oto jak prezentował się bilans rywalizacji obu zespołów przed dzisiejszym meczem.

Przed spotkaniem
Do drugiej części sezonu obie ekipy przystąpiły z zupełnie innymi celami i oczekiwaniami. Znajdująca się w czołówce tabeli Cracovia celowała w walkę o tytuł mistrzowski, zaś priorytetem Wisły była walka o utrzymanie. Więcej na ten temat przeczytasz w naszej przedmeczowej zapowiedzi.
Patrząc na ligową tabelę, można łatwo wysnuć wniosek, że faworytem spotkania była Cracovia. Zresztą co tu dużo mówić: wicelider mierzył się z 13. drużyną naszej ligi. Teoretycznie dysproporcja powinna być widoczna gołym okiem. Nie tym razem.











