Od Maradony przez Messiego po Pogbę, czyli kogo świat miał okazję poznać podczas MŚ U-20


MŚ U-20 przyniosły nam wiele objawień i legend światowej piłki. Oto największe z nich

23 maja 2019 Od Maradony przez Messiego po Pogbę, czyli kogo świat miał okazję poznać podczas MŚ U-20

Nie jest regułą, że gwiazda młodzieżowego turnieju stanie się wielką postacią futbolu. Prawdą natomiast jest fakt, iż zdecydowanie łatwiej jest przebić się do świadomości obserwatora po udanej tego typu imprezie. Jak uczy nas historia, wiele legend wypłynęło na szerokie wody właśnie podczas tych rozgrywek.


Udostępnij na Udostępnij na

Tradycja rozgrywania małego mundialu sięga lat 70., a konkretnie roku 1977. FIFA postanowiła, że sezon przed mundialem da szansę wykazać się młodzieży. Tę okazję świetnie wykorzystali ci, którzy dzięki występom w seniorskiej już piłce weszli na zawsze do kanonu tej dyscypliny.

Diego Armando Maradona

Już druga edycja rozgrywek przyniosła kibicom objawienie. Piłkarz przez wielu uznawany za najlepszego w historii dyscypliny wdarł się do świadomości obserwatorów właśnie na młodzieżowym mundialu. Stał się najlepszym piłkarzem i drugim strzelcem czempionatu w 1979 roku. Strzelając sześć goli, wydatnie pomógł swojej reprezentacji w zwyciężeniu całej imprezy. Warto jednak wspomnieć, że uczestnicząc w tym turnieju, miał już za sobą debiut w seniorskiej kadrze dwa lata wcześniej. Do Japonii, która było gospodarzem rozgrywek, jechał też jako król strzelców ligi argentyńskiej, gdzie zgromadził 27 bramek. Jak potoczyła się dalej kariera boskiego Diego? To wie każdy fan „kopanej”. Mistrzostwo świata w 1986 i wicemistrzostwo cztery lata później na zawsze wpisało nazwisko Maradony złotymi zgłoskami w historii futbolu.

Robert Prosinecki

Gość o niebywałej technice. O takich jak on mówi się, że może wiązać nogą krawaty. Na turnieju w 1987 roku zdobył tylko jednego gola. To jednak wystarczyło, by ten wyjątkowy technik stał się najlepszym graczem turnieju, a jego reprezentacja zdobyła złoto. Gdy spojrzymy w listę jego osiągnięć w poważnej piłce nie złapiemy się za głowę z niedowierzania. Należy jednak uwzględnić realia, w jakich musiał odnaleźć się piłkarz. Zdobyć brązowy medal z reprezentacją Chorwacji na światowym, już seniorskim czempionacie jest w oczach wielu większym sukcesem niż mistrzostwo. Osiągnięcie zwycięstwa w Pucharze Europy z Crveną Zvezdą w 1991 roku również nie należało do rzeczy najprostszych. Można powiedzieć, że ze swojej kariery Prosinecki wycisnął nawet więcej niż mógł.

Ronaldinho

Jak już zostajemy przy genialnych technikach, to nie sposób wspomnieć o najpotężniejszym z nich. Ronaldinho na MŚ U-20 w 1999 jechał już jako mistrz świata do lat 17. i król strzelców tejże imprezy. Co prawda Brazylia szybko odpadła w ćwierćfinale, ale na tym turnieju doszło do niewiarygodnego pojedynku. W fazie grupowej w szranki stanęli Ronaldinho i Xavi, legendy Barcelony. 1999 rok dla „Ronnie” był przełomowy jeśli chodzi o karierę reprezentacyjną. Zdołał zadebiutować w seniorskiej kadrze, a na dodatek po młodzieżówce uczestniczył w zwycięskim Copa America i został królem strzelców Pucharu Konfederacji. W kolejnych latach wygrał mistrzostwo świata,  Ligę Mistrzów i Złotą Piłkę, więc możemy zazdrościć Nigeryjczykom, gospodarzom MŚ U-20, że mieli okazję oglądać takiego kogoś na swoich boiskach.

Xavi

Gdy wspomnimy jeszcze o tym, że triumfatorem wspomnianych rozgrywek została Hiszpania z Xavim na czele, to już z tejże zazdrości dla Afrykańczyków robimy się purpurowi. Chociaż ani Ronaldinho, ani Hernandez nie zostali królem strzelców czy MVP mistrzostw to nie da się ukryć, iż ten drugi był kluczową postacią i ojcem sukcesu La Furia Roja. Sam po latach w autobiografii wspominał, jak ważny był on dla niego i jakiej wiary dodał mu na następne lata. Godnym wspomnienia jest fakt, że najlepszym zawodnikiem turnieju został Keita, z którym maestro dzielił szatnię Blaugrany. Trofea Xaviego z racji niedawnego zakończenia kariery mieliśmy okazję przypominać sobie wielokrotnie. Ja wspomnę tylko o najważniejszych, czyli mistrzostwo świata, Europy (dwukrotnie), Liga Mistrzów (czterokrotnie).

Lionel Messi

Jak pomyślimy, że po naszych boiskach może biegać piłkarz, który stanie się taką postacią w światowej piłce, to aż ciarki przechodzą po plecach. Holendrzy już po ostatnim gwizdku finału czempionatu w 2005 roku spodziewali się, że mogą być świadkami kogoś wielkiego. Messi więcej już zrobić na tym turnieju nie mógł. Zwycięstwo końcowe, korona króla strzelców i Złota Piłka dla najlepszego zawodnika. Złośliwi powiedzą, że to by było na tyle, jeśli chodzi o sukcesy w koszulce „Albicelestes”. Faktycznie na piłkarza takiego kalibru mistrzostwo olimpijskie, wicemistrzostwo świata i finały Copa America to zdecydowanie za mało. Nie umniejsza to jednak faktu, że jakbyśmy chcieli wymieniać tu wszystkie jego trofea klubowe i osiągnięcia indywidualne, powstałby prawdopodobnie najdłuższy artykuł na iGolu. To, kim dla światowej piłki jest Messi przypominać absolutnie nie trzeba. Pozostaje cieszyć się niczym Holendrzy A.D. 2005, że żyjemy w jego i Ronaldo czasach.

Kun Aguero

Możemy wysnuć wniosek, iż Argentyńczycy mają jakiś patent na MŚ U-20, widząc wśród gwiazd Maradonę, Messiego i Aguero. Jeśli dodamy do tego Riquelme, Cambiasso, Saviolę czy Mascherano, którzy również uczestniczyli w małym mundialu, to utwierdzimy się w tym przekonaniu. Dla Argentyńczyków turniej ten jest szczególnie istotny, odnieśli sześć triumfów – najwięcej w historii. Sam Sergio Aguero w 2007 roku zasadził się na liczbę sześć, bo oprócz tytułu numer 6, strzelił tyle goli stając się królem strzelców i naturalnie MVP. Świeżo upieczony po raz kolejny mistrz Anglii nie był postacią anonimową, wybierając się do Kanady. Rozegrał już 42 mecze dla Atletico przed tym jak wraz  z kolegami wyeliminował Polskę w 1/8 finału. Był to ostatni król strzelców MŚ U-20, który i w seniorskiej piłce zrobił karierę.

Paul Pogba

Paul Pogba, zdobywając Złotą Piłkę turnieju młodzieżowego w 2013 roku jest z grona tak wyróżnionych ostatnią gwiazdą seniorskiego futbolu. Jest także jednym z niewielu, którzy wygrywając imprezę, która w tym roku odbędzie się w Polsce, powtórzył sukces z seniorami. Mimo zdobycia zaledwie jednej bramki, podobnie jak Prosinecki, zrobił na tyle duże wrażenie, że został najlepszym graczem. Jak widać jurorzy nie pomylili się, gdyż to on w kolejnych latach osiągnął najwięcej. Po najważniejszym tytule dla zawodowego piłkarza, a więc mistrzostwie świata, pozostaje mu podciągnąć się w rozgrywkach klubowych. Chimerycznego Francuza stać bowiem na więcej niż mistrzostwa Włoch.

***

To nie wszystkie gwiazdy, które biegały po boiskach podczas tego turnieju. Takie nazwiska jak Figo, Henry, Owen, Trezeguet, Anelka, Iniesta czy Kaka rozpalają wyobraźnię kibica i przywołują znakomite wspomnienia. Spora część z nas pamięta kanadyjskie zwycięstwo nad Brazylią w 2007 roku, po golu Krychowiaka. To wtedy mieliśmy okazję po raz ostatni na tej imprezie podziwiać naszą reprezentację. Po trzech bramkach Janczyka zdobytych wówczas, padł rekord transferowy ekstraklasy. Co przyniesie nam nowa edycja, będziemy mieli okazję śledzić z wypiekami na twarzy przez najbliższe tygodnie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski