Kolejny test ustawienia 1-3-4-2-1 reprezentacji Polski kończy się bardzo przeciętnie. Nasi piłkarze wciąż nie czują się dobrze w tej formacji. Oczywiście nie wszyscy Polacy zaprezentowali się słabo. Po spokojnej pierwszej połowie prowadziliśmy 2:0, ale w drugiej odsłonie gry wszystko się odmieniło. Koreańczycy potrafili doprowadzić do wyrównania. Na szczęście na koniec uratował nas Piotr Zieliński, który był najlepszym piłkarzem na boisku. A tak prezentują się oceny zawodników w skali od 1 do 6 za mecz z Koreą Południową.
Wojciech Szczęsny (4+)
Bronił przez pierwszą połowę i miał kilka momentów, w których musiał interweniować. Bardzo dobrze wyłapał dwa strzały Koreańczyków przy ich kontrach, raz też świetnie wyszedł do pędzącego na bramkę Hwanga Hee-Chana, przecinając jego atak. Jedna drobna pomyłka przy rzucie wolnym rywala, ale poza tym nie miał za dużo roboty.
Michał Pazdan (3+)
Zagrał najlepiej z obrońców. Bardzo dobrze w defensywie, a nawet nie bał się walczyć wysoko o piłkę. „Zapoznał się” jeszcze w pierwszej połowie z Sonem Heung-Minem. Jako jedyny dobrze rozgrywał piłkę od tyłu, kilka razy uruchamiając skrzydła lub środek.
Kamil Glik (3)
Środkowy w trójce obrońców zagrał poprawne zawody. Tradycyjnie bez większych błędów w obronie. Wyczyścił kilka wysokich piłek posłanych przez przeciwnika. Jedynym mankamentem było rozegranie, którego jakość wpływała na tempo gry naszej kadry przez pierwsze 30 minut meczu. Opuścił boisko w 67. minucie.
Łukasz Piszczek (3-)
Pewnie w defensywie, ale momentami jako obrońca ustawiany w trójce z tyłu za często podchodził do przodu. Gra obronna bardzo dobra, jednak przy wyprowadzaniu piłki kilka razy podawał do piłkarzy w czerwonych koszulkach. Nasi grali w białych. Zagrał tylko w pierwszej połowie.
Maciej Rybus (3-)
Grał na wahadle i… wahała się również jego dyspozycja w tym meczu. W pierwszej połowie większość jego dośrodkowań kończyło się na przeciwniku. Jego współpraca na lewej stronie z Kamilem Grosickim była bardzo chaotyczna. Dobrze za to pracował w obronie, chociaż tam też nie wystrzegł się błędów. W drugiej połowie dużo walczył z rywalami, którzy często go faulowali. Zszedł z boiska w 84. minucie.
Artur Jędrzejczyk (2+)
Bardzo przeciętny mecz piłkarza Legii. Do momentu wejścia na boisku Tomasza Kędziory grał jako prawowahadłowy. Momentami wyglądał, jakby nie wiedział, jak grać na tej pozycji. Starał się mocno w ofensywie, jednak różnie z tym wychodziło. Bronienie zaczynał wysoko, ale piłkarz na jego pozycji powinien raczej wracać szybciej do obrony. Po przejściu do trójki środkowych też nie wyglądał lepiej. Był jednym z winowajców przy starcie drugiego gola.
Krzysztof Mączyński (3-)
Drugi z przedstawicieli mistrza Polski. Starał się brać udział w akcjach ofensywnych, po zejściu Tarasa Romanczuka przejął więcej obowiązków defensywnych. Zaliczył dwie asysty, co najlepiej ratuje jego ocenę. Było go mało przy piłce, a najlepiej ocenić go jako „znikający punkt”.











