Momentami bolały zęby. Były chwile, że serce przestawało bić lub tykało mocniej niż u zegarmistrza. Wynik kompletnie nie odzwierciedla boiskowych wydarzeń, ale najważniejsze, że Polska wygrywa. I to wysoko. Jak w spotkaniu z Gruzją spisali się poszczególni zawodnicy?
Łukasz Fabiański (Swansea) – 5
Właściwie bezbłędny mecz Fabiańskiego. Obronił wszystko, co było do obrony, ale dał też wiele od siebie. Czuć było ten spokój, a co najważniejsze, jego świetna gra nogami sporo wnosiła do gry w polu. Z bramkarzami Nawałka problemu nie ma. Może ten bogactwa, ale Fabiański potwierdza, że to na niego powinien stawiać selekcjoner.
Michał Pazdan (Jagiellonia Białystok) – 3
Właściwie trudno ocenić występ tego zawodnika, jak i całej formacji defensywnej. Momentami Gruzja dominowała, miała za dużo miejsca przed polem karnym, mogła swobodnie operować piłką. Na obronę Pazdana działa fakt, że dopiero pierwszy raz zagrał w takim ustawieniu, mógł być lekko zmieszany. Idąc tym tropem, zawodnik Jagiellonii zagrał naprawdę przyzwoite spotkanie.
Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund) – 3,5
Nieźle zagrał prawy defensor Dortmundu. Zwłaszcza w pierwszej połowie miał wiele dośrodkowań i często pokazywał się do gry na prawym skrzydle. W drugiej połowie poczuł się jak w domu, bo dołączył do niego jego partner z klubu, Jakub Błaszczykowski. Współpraca wyglądała przyzwoicie, a ich wspólna gra zaprocentowała nawet bramką dla naszej drużyny.
Łukasz Szukała (Al-Ittihad) – 2,5
Przed meczem z Gruzją mówiło się, że gorąca pogoda będzie ostatnią rzeczą, która zaskoczy Szukałę. Nas jednak zaskoczyła gorsza postawa tego zawodnika, który wydaje się lekko obniżył loty po przeprowadzce do egzotycznego kraju. Pazdan-Glik to nowy „zabójczy” duet w obronie naszej drużyny narodowej?
Kamil Grosicki (Rennes) – 3
Ok. Dużo biegał, szarpał, irytował obronę Gruzji. Wnosił wiele pozytywnej energii, ale gra na gwałt jeszcze nigdy nie przyniosła nic dobrego. Gdyby „Grosik” czasem stanął i pomyślał, może byłby zawodnikiem meczu. Tak nie było, więc często piłkarz, grający na co dzień w Ligue 1, odbijał się od gruzińskiej ściany. Jest to jednak zawodnik, na którego Nawałka może śmiało stawiać, bo poniżej pewnego poziomu w meczach kadry nie schodzi.











