Zambia nie przegrała na Pucharze Narodów Afryki 2013 ani jednego spotkania, ale po kolejnym remisie odpadła z rozgrywek. W meczu z Burkina Faso bramki nie padły.
Bardzo szybko oba zespoły musiały dokonać po zmianie. W ciągu kwadransa aż dwóch piłkarzy odniosło kontuzje, co spowodowało dość długie przerwy w grze. W 17. minucie fatalną stratę zanotował lewy obrońca Burkina Faso, a po podaniu w pole karne w świetnej sytuacji znalazł się Mbesuma, ale z kilku metrów nie potrafił pokonać bramkarza.
O pierwszej połowie nie można powiedzieć nic dobrego. Może wpłynął na to tragiczny stan murawy, ale poziom gry był fatalny. Piłkarze mieli problemy z wymienianiem podań, często notowali straty, a wszelkie próby zagrania w pole karne były zatrzymywane przez obrońców lub piłka lądowała w rękach bramkarzy. W 45. minucie niezłą okazję miał Kalaba. Dośrodkowanie Mboli przepuścili obrońcy, ale skrzydłowy Burkina Faso z ostrego kąta uderzył za słabo, aby strzelić gola.
W drugiej części meczu zdecydowanie przeważała reprezentacja Zambii, dla której remis oznaczał koniec turnieju. Zawodnicy tej ekipy nie potrafili jednak stworzyć realnego zagrożenia, a warty odnotowania był tylko niecelny strzał głową Musemby po rzucie rożnym.
Przez kolejne minuty oglądaliśmy ten sam schemat. Piłkarze Zambii wymieniali podania, mieli zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, ale w okolicach bramki notowali stratę albo niecelne podanie. Ekipa Burkina Faso bardzo mądrze się broniła, ale ku rozczarowaniu wszystkich biernych obserwatorów, nawet nie podejmowała prób kontrataków. W doliczonym czasie gry na boisko wszedł Razack Traore. W ostatnich sekundach dobrą szansę na uratowanie turnieju dla Zambii miał Sinkala, ale jego strzał z woleja był niecelny. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, co było bardzo dobrym rezultatem dla Burkina Faso.









