W styczniowym oknie transferowym Girondins Bordeaux postanowiło wykupić niegrającego regularnie w Lille Ludovica Obraniaka. Reprezentant Polski szybko odwdzięczył się nowemu klubowi ważnymi trafieniami, podkreślając, że w ten sposób chce podziękować „Żyrondystom” za pokładaną w nim wiarę.
„Ludo” Obraniak od samego początku przygody w Bordeaux miał okazję prezentowania swojego potencjału od pierwszej minuty każdego spotkania. Nim piłkarz przybył do Akwitanii, szkoleniowiec „Żyrondystów”, Francis Gillot, już zachwalał talent pomocnika, mając nadzieję, że w niedługiej przyszłości będzie jego podopiecznym.
Transfer okazał się strzałem w dziesiątkę, bo zmotywowany chęcią powrotu do wysokiej formy Obraniak wyczynia teraz na boisku cuda, jakich z jego strony dawno nie widzieliśmy. Wystarczyły zaledwie trzy ligowe spotkania, by ofensywny pomocnik aż trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. – Staranie się dla mojego nowego zespołu jest obecnie dla mnie największym szczęściem. Oni podjęli się zapłacenia za mnie odstępnego – wypowiedział się Obraniak. Trzeba w tym miejscu dodać, iż „Żyrondyści” zapłacili za nowego piłkarza milion euro, mimo iż mogli poczekać do lata, gdy transakcja ta nie kosztowałaby ich ani centa. – Bardzo dobrze mnie przyjęli i moją postawą mogłem pokazać, że jestem w stanie być ważną postacią tej ekipy, że mogę jej coś dać. Chciałem im więc podziękować, a te trzy bramki są w pewnym sensie tego wyrazem – stwierdził szczęśliwy Obraniak.
Kadrowicz Franciszka Smudy nie ukrywa, że zainteresowanie ze strony 6-krotnego mistrza Francji spadło jak dar z nieba. Obraniak chce po długim przesiadywaniu na ławce rezerwowych Lille wrócić do optymalnej dyspozycji, koniecznej do gry w pierwszej jedenastce „Biało-czerwonych” na mistrzostwach Europy w czerwcu. – Jeśli nie grasz zbyt często tak przez rok dla swojego klubu, to masz niewielkie szanse, by prezentować najwyższy poziom, gdy tego potrzebujesz. Dla mnie było to absolutnie konieczne, bo zacząłem tracić motywację i nie dawało mi to radości. W końcowym rozrachunku cała radość czerpana z piłki pochodzi z rozgrywania meczów – przyznał piłkarz.
Po wspaniałych występach przeciwko Tuluzie w derbach Garonny i Lille, zakończonym kosmicznym wynikiem 5:4, „Ludo” będzie miał teraz okazję pokazania swojej jakości z innym wielkim klubem Ligue 1. Już jutro do Bordeaux przybędzie uczestnik Ligi Mistrzów, Olympique Lyon. Ewentualne zwycięstwo pozwoli zbliżyć się jego zespołowi do „Les Gones” na trzy punkty.